Seks po latach – gdy namiętność gaśnie
Autor: A.Z. | Data: 05-1-2009 Kategoria: Ona i On | Komentarzy: 0
Co robić, gdy gaśnie namiętność, seks przestaje cieszyć, a wspólne „romantyczne” kolacje kończą się albo kłótnią albo zaśnięciem plecami do siebie? Czy gdy małżeństwo ma duży staż, nie ma już szans na udany seks?
Wiele małżeństw oraz par z dużym stażem ma ten sam problem. Z czasem okazuje się, ze seks nie cieszy jak dawniej, a między małżonkami jest raczej przyjaźń niż namiętność. Bardzo często partnerzy, zamiast próbować naprawić to, co jest między nimi, zaczynają szukać wrażeń poza związkiem, albo popadają we frustrację. Chociaż seks potrzebny jest im obydwojgu, nie potrafią wspólnie się nim cieszyć. Czy jest na to sposób?
Aby cokolwiek naprawić w waszym związku, musi być spełniony jeden warunek, bez którego zrobienie czegokolwiek będzie niemożliwe. Obydwoje musicie naprawdę tego CHCIEĆ. Gdy naprawdę zależy wam na związku i wiecie, że chcecie być razem, to uwierzcie, że będzie dobrze. Trzeba tylko trochę się postarać. I uzbroić się w cierpliwość. Bo nic nie działa od razu i żaden romantyczny wieczór czy szalona, erotyczna noc nie naprawi kilku miesięcy czy w niektórych przypadkach i lat bez seksu. Czasami trzeba długich starań by powrócić do stanu gdy było romantycznie i namiętnie.
Jeśli więc wiecie, czego chcecie, kochacie się i potraficie uzbroić się w cierpliwość, zacznijcie od poważnych rozmów. Nie jednej, bo zazwyczaj nie wystarczy. Nauczcie się rozmawiać o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. Spróbujcie porozmawiać w sposób, w jaki dotąd nie rozmawialiście. Zadbajcie o dobry nastrój takiego dialogu, miłą atmosferę i aby nikt wam nie przeszkadzał. Najlepiej by odbyła się wtedy, w którym nie jesteście przemęczeni i nie macie obowiązków, które musicie wypełnić następnego dnia. Musicie myśleć o sobie, a nie o pracy. Nie krytykujcie się, ale słuchajcie i wspierajcie nawzajem. Odkrywajcie się na nowo, poznawajcie swoje potrzeby i otwórzcie się na nie. Często sama taka rozmowa jest niesamowitą grą wstępną!
Zaszalejcie. Nie bójcie się filmów erotycznych i wspólnych zakupów w sex shopie. Nie ograniczajcie się szanując jednocześnie siebie nawzajem. Nie narzucajcie niczego na siłę. Jeśli macie ochotę na romantyczny seks i „misjonarską” pozycję, nie zmuszajcie się do dzikich wygibasów! Ma być tak, jak chcecie. Przypomnijcie sobie wasz pierwszy raz. Jak wtedy było, jak się czuliście? Jak smakowały pierwsze pocałunki, dotyk rąk, pierwsze spojrzenia i zawstydzenia…
Czasami nie wystarczy rozmowa, czy wizyta w sex shopie. Zdarza się, że problemy są na tyle zaawansowane, że potrzebna jest rozmowa ze specjalistą. Seksuolog nie gryzie! A naprawdę może pomóc. Przecież to nie jest wstyd, iść po pomoc w sprawie miłości! Coraz więcej par wybiera się na terapie. I niejedna dzięki lekarzowi na nowo odkryła namiętność.
Bawcie się sobą, odkrywajcie siebie. Rozmawiajcie, szanujcie i kochajcie.
Pamiętajcie o tym, co was łączy, o wspólnej przeszłości i przyszłości. Myślcie więcej o sobie, a nie tylko o tym, co trzeba zrobić, jakie rachunki zapłacić i na jakie zebranie iść. Pamiętajcie, że życie jest krótkie! Korzystajcie z niego wspólnie. Cieszcie się tym, co macie i dbajcie o to jak o największy skarb.
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






