Na Dzień Dziecka kochajmy wszystkie nasze dzieci
Autor: zula | Data: 05-31-2009 Kategoria: Macierzyństwo | Komentarzy: 0
Dzień Dziecka jest wszystkich dzieci
Dziecko, dzieciątko, maleństwo, szkrab, perełka, kruszynka… Kochamy te nasze szkraby, chcemy uchylić im nieba i zrobimy dla nich wszystko. I chociaż czasem tracimy cierpliwość i nie zawsze jesteśmy idealne, to przecież staramy się być jak najlepszymi matkami. Szkoda, że nie wszystkie dzieci mają szczęście by mieć rodziców, którzy je tak uwielbiają.
Dziecko, dzieciątko, maleństwo, szkrab, perełka, kruszynka… Kochamy te nasze szkraby, chcemy uchylić im nieba i zrobimy dla nich wszystko. I chociaż czasem tracimy cierpliwość i nie zawsze jesteśmy idealne, to przecież staramy się być jak najlepszymi matkami. Szkoda, że nie wszystkie dzieci mają szczęście by mieć rodziców, którzy je tak uwielbiają.
Dzieci w naszym kraju są wyjątkowymi postaciami. Niestety, czasem tylko w teorii. Wciąż są łamane ich prawa, wciąż słyszy się o okrutnych zbrodniach popełnianych na dzieciach, nie brakuje głodnych, biednych i zaniedbanych maluchów, które za kilkanaście lat staną się prawdopodobnie sfrustrowanymi, agresywnymi i złymi na cały świat dorosłymi. W związku z Dniem Dziecka warto pomyśleć także o tych nieszczęśliwych dzieciakach, dla których życie okazało się bardzo okrutne.
Biedne te dzieciaki – pomyślicie. Ale co MY możemy zrobić? Całkiem sporo, wbrew pozorom. Możemy wpłacić pieniądze na lokalny dom dziecka albo wspierać wybraną rodzinę zastępczą. Możemy zanieść biednej rodzinie zabawki i przybory szkolne. Wiele jest organizacji, które wspierają nieszczęśliwe dzieci i warto znaleźć taką, której chcemy pomagać regularnie.
Jest jeszcze inna, niezwykle istotna rzecz, którą robić możemy i musimy. REAGOWAĆ. Na każdy rodzaj zła, jaki dotyka dzieci w naszej okolicy. Nie bądźmy obojętni gdy sąsiad kolejny raz wyżywa się na swojej kilkuletniej córce. Nie przechodźmy bez słowa gdy matka w ciąży wypala kolejnego papierosa popijając go piwem. Nie udawajmy, że nie widzimy pijanych rodziców „opiekujących się” swoim nowo narodzonym maluchem. Wystarczy przecież wykręcić numer 112 i powiedzieć, że dzieje się coś złego. Tak niewiele, a może zmienić tak wiele…
Nikt nie każe adoptować dzieci z domu dziecka, jeśli nie możemy, nie chcemy, nie potrafimy tego zrobić. Ani robić innych takich trudnych, wielkich rzeczy. Ale małymi krokami , drobnymi gestami potrafimy przecież wspierać te maluchy, które takich drobiazgów potrzebują. Kupując więc kolejną zabawkę naszej pociesze nie zapominajmy, że są też takie dzieci, które nie mają nawet porządnego obiadu…
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






