Cierpienie zwierząt się nie liczy?
Autor: zula | Data: 08-4-2009 Kategoria: Felieton | Komentarzy: 0
Koń, który padł w Zakopanem stał się medialnym bohaterem. I bardzo
dobrze. Zaczynamy głośno mówić o przestępstwach, jakie popełniane są w
naszym kraju na zwierzętach. To wyjątkowo okrutne i godne potępienia
czyny. Bo wszelka przemoc wobec słabszych, niewinnych i nie mogących
się obronić jest obrzydliwa i zasługuje na karę. Niestety, nie wszyscy
to jednak rozumieją.
Góral, który tłukł umierającego konia batem, uważa, że media się nad nim znęcają, bo przecież on niczego złego nie zrobił. W końcu dawał mu jeść i pić, a że bił? Ale o co chodzi! Wszyscy biją. Ciekawe też, jak czują się wszyscy gapie, którzy z zainteresowaniem przyglądali się temu morderstwu i nie zrobili absolutnie nic by pomóc cierpiącemu zwierzęciu. Ten okrutny teatr wielu oglądało z zapartym tchem. Kto wygra? Tylko, że koń musiał przegrać. Nie miał szans w tej nierównej walce. Szkoda, że uczestnicy tego przedstawienia nie czują jego tragizmu i okrucieństwa.
Wokół sprawy narosło wiele kontrowersji. „Czy koń padł ze zmęczenia czy z choroby? A może był już stary?” Zastanawiają się tzw. Znawcy. A przecież jasne jest, że człowiek na filmie, który widziała prawie cała Polska, znęcał się bez litości nad umierającym koniem. Że zwierzę cierpiało okrutnie wożąc leniwych turystów w tą i powrotem w potwornym upale. Dlaczego ci ludzie wykorzystujący zwierzęta tak haniebnie nie są objęci ostracyzmem tylko próbuje się ich bronić?
Być może dlatego, że wciąż w wielu rejonach Polski zwierzę to „tylko zwierzę”. Nie odczuwający ból i cierpienie byt, tylko jakaś maszyna, która ma nam służyć. A jak nie jest posłuszne, dostanie baty. Najwyżej nie przeżyje, co tam. Kupi się drugiego. Dzieci na oczach szczęśliwych rodziców ciągną za ogony psy, wyrywają łapki żukom i depczą żaby. Dlaczego nie jesteśmy wrażliwi na krzywdę zwierząt, dlaczego nie potrafimy szanować naszych „czworonożnych braci”?
Wszystko to brzmi bardzo górnolotnie i jest też mało optymistycznie. Bo sprawa jest poważna i chociaż jest światełko nadziei w mediach i wielu głosach potępienia, to okrutne wydarzenie w Zakopanem wciąż dla wielu jest „niczym takim”. Ciągle podpalanie kotom ogonów, bicie psów, znęcanie się nad końmi jest w Polsce przestępstwem drugorzędnym. Nie karze się złoczyńców, często są wręcz uznawani w swoim towarzystwie za bohaterów, którzy nie boją się „groźnych zwierząt”.
W kraju, w którym koń jest symbolem wsi, pies przyjacielem, a kot pupilem wciąż męczy się zwierzęta. Jedne hołubione, zadbane i ukochane, inne giną w męczarniach. Nie może tak być, że w cywilizowanym państwie zwierzęta traktuje się z najwyższą okrutnością i nie jest to uważane za przestępstwo godne wieloletniej kary!
Zmienić to możemy tylko i wyłącznie my sami. Nie godząc się na takie czyny i wychowując nasze dzieci w miłości i szacunku do wszystkich, także do zwierząt. To my decydujemy o tym, jak wygląda nasz kraj i jakie są w nim prawa oraz obowiązku. Nie pozwólmy więc by śmierć tego konia poszła na marne, niech ten zwierzak będzie symbolem walki o prawa zwierząt. Oby jego cierpienie nigdy nie przypadło w udziale innym koniom. I przecież możemy sprawić, że tak będzie.
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






