Strona główna » Partnerstwo » Gdy ona zarabia więcej, a on wychowuje dzieci


Gdy ona zarabia więcej, a on wychowuje dzieci


Autor: | Data: 09-6-2009 Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 0



Mężczyzna, który jest na utrzymaniu kobiety? To jakaś paranoja! Tak nie może być, to absolutnie wbrew wszelkim zasadom! A jednak coraz więcej pań zarabia lepiej niż ich partnerzy. Często zdarza się również, że to mężczyźni zostają w domu i wychowują dzieci gdy ich małżonki zarabiają na utrzymanie rodziny. Odwaga czy szaleństwo? A może po prostu świadomy wybór?



Monika ma 30 lat i od 4 prowadzi własny salon kosmetyczny. Zatrudnia dwie dziewczyny, ale wszystko jest pod jej kontrolą. Nie wyobraża sobie, że mogłaby zostawić firmę na dłużej niż 10 dni. To po prostu nierealne! Jako szefowa musi być na miejscu. Lubi swoją pracę i wcale nie uważa, że ten przymus jest jakimś wyrzeczeniem. „Jasne, czasem w pracy bardzo tęsknie za synami, ale generalnie daję radę i jest ok.” Mąż Moniki jest z wykształcenia informatykiem i chociaż wydawałoby się, że mógłby zarabiać nieźle, to jednak w mieście, w którym mieszkają, nie ma dla niego dobrej pracy. Dorabia więc w domu, ale większość czasu poświęca trzem synom. „Czy jemu jest z tym źle? Co za pytanie, czy kobietę, która siedzi w domu z dziećmi ktoś pyta, czy jest jej z tym dobrze? To był nasz świadomy wybór. Ja mam dobrze prosperującą firmę, byłoby absurdem, gdybym z niej zrezygnowała. Tomek jest wspaniałym ojcem i dobrze radzi sobie z prowadzeniem domu. Jasne, muszę mu wszystko pisać na kartce, na przykład dziś dostał zadanie – wypranie dywanów. Ale ani ja ani on nie narzekamy. Ja zarabiam naprawdę dobrze, stać nas na utrzymanie trójki dzieci, a raz w roku wyjeżdżamy na wakacje. Czego chcieć więcej?” uśmiecha się bizneswoman.

Jednak nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. Mężczyzna, który siedzi w domu z dziećmi, gdy jego małżonka zarabia jest wciąż postrzegany jako życiowy nieudacznik. Nie ważne, że to był jego wybór, że dobrze się czuje w tej roli. Na pewno, skoro został w domu, to znaczy, że nic nie potrafi. Kobieta na tym samym miejscu traktowana jest jako będąca w swoim żywione nawet, jeśli czuje się fatalnie w swojej roli i nienawidzi tego, co robi. Absurd? Ale jakże popularny i często spotykany!

„myinspire” pisze na gazetowym forum Kobieta „Jak dla mnie to karykatura mężczyzny. Albo też inaczej - produkt spełniający oczekiwania radykalnych feministek.” I chociaż pod jej postem wiele jest głosów oburzenia, to jednak nie czarujmy się - ona mówi to, co wciąż myśli duża część naszego społeczeństwa. Szkoda tylko, że ludzie oburzający się na taki stan rzeczy nie zauważają istotnego problemu. W tym wypadku dyskryminowani są także mężczyźni, którym nie pozwala się spełniać w roli ojca i pana domu. I co z tego, że mężczyzna będzie najlepszym tatą pod słońcem, doskonale gotującym, czułym i cierpliwym mężem? I tak przecież otrzyma etykietkę „nieudacznik”. Feministki zatem, nawet jeśli chcą promować taki model związku, wykonują dobrą robotę nie tyle na rzecz kobiet, co mężczyzn, którzy nie chcą spędzić życia na pogoni za pieniędzmi.

Mężczyzna zarabiający mniej zapewne źle się z tym czuje. Niekoniecznie zawsze dlatego, że chce być lepszy od swojej żony i zazdrości jej wyników, ale dlatego, iż od dziecka wpajano mu, że to on musi utrzymywać rodzinę i dyshonorem dla mężczyzny byłoby zarabianie mniej niż kobieta. Chociaż wciąż w naszym kraju to rzadkość, bo panowie generalnie zarabiają więcej, to jednak są już przebłyski normalności i zarobki powoli się wyrównują. Czasem kobiety zarabiają o wiele więcej niż ich mężowie i to, mimo iż nadal wzbudza oburzenie i kontrowersje, zaczyna być w niektórych środowiskach naturalne.

Panie zakładają firmy, rozwijają się, poświęcają pracy. Zarabiają coraz lepiej. Ich partnerzy mogą pozostać w tyle, co przecież nie znaczy, że są gorsi, głupsi, czy mniej ambitni. Tak bywa i tyle. Może mają mniej opłacalny zawód, a może nie zależy im na pieniądzach aż tak, jak na np. rozwoju zainteresowań. Nie ważne, jaka jest przyczyna, ważne by ten stan zaakceptować.  Chociaż przykład Moniki jest wciąż rzadko spotykanym modelem rodziny, to być może za kilka lat ten stan się zmieni. Dlatego trzeba to zaakceptować i zrozumieć, że mężczyzna nie musi zarabiać więcej, nie musi być rekinem biznesu tak jak kobieta nie musi siedzieć w domu i zajmować się gromadką dzieci. Zacznijmy wreszcie akceptować wybory innych. Może wtedy nasz kraj będzie trochę lepszy?




Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Wykop
  • Œledzik
  • Twitter

Strona (1/1)

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.