Nie jesteśmy puszczalskie, dokument HBO
Autor: A.Z-P. | Data: 09-27-2009 Kategoria: Trochę kultury | Komentarzy: 0
Nie jesteśmy puszczalskie
Oglądałam ten film produkcji HBO z wielkimi emocjami. I przeważało jedno – niedowierzanie, ale i nadzieja, że to jednak wszystko jest nieprawda.
Oglądałam ten film produkcji HBO z wielkimi emocjami. I przeważało jedno – niedowierzanie, ale i nadzieja, że to jednak wszystko jest nieprawda.
Film to, przynajmniej według reżyserki, Atheny Sawidis, dokument. Opowiada o podobnym zjawisku, jakie opisują „Galerianki”, jednak nie ma wymyślonej fabuły. Wszystko jest prawdziwe. I tu jest, moim zdaniem, największy problem. Jest zbyt mało prawdopodobny, za dużo pojawia się pytań o prawdziwość bohaterek i ich wypowiedzi. Rzeczywista wydaje się być tylko „burdel mama” , czy też profesjonalna prostytutka, wypowiadająca się w filmie. Ona nie chce pokazać twarzy, ma zmieniony głos, a język jakim się posługuje wydaje się bardzo naturalny. Inaczej ma się sprawa z bohaterkami. Młode dziewczyny, które chodzą grzecznie do szkoły, a w domach udają wspaniałe córki, uprawiają seks za pieniądze. Dlaczego jednak jedna z bohaterek na pytanie „co powiedzieliby twoi rodzice” mówi, że chyba by ją zabili, a jednocześnie pokazuje twarz w ogólnopolskim filmie? Głupota nastolatki czy fałsz filmu? Sama reżyserka przyznaje, że nie jest pewna, na ile dziewczęta sfingowały swoją opowieść, a ile w niej jest prawdy. Przyjmijmy jednak, że jest to prawda, bo wtedy możemy zająć się sednem filmu, a więc tym, co najważniejsze.
Dziewczyny występujące w filmie nie tyle zarabiają na prostytucji, ile bawią się tym. „Bo co innego mogłyby robić?” zastanawia się jedna z nich. To forma dowartościowania się, która, przy okazji daje niezłą kasę. Są zmanierowane, zepsute, naiwne, powiedziałby niejeden widz. Jednak czy tak jest naprawdę? Może one są po prostu samotne i nieszczęśliwe, chociaż zapewne na takie nie wyglądają. Trudno ocenić jednoznacznie te dziewczyny, niewiele możemy powiedzieć także o rodzicach, którzy w filmie pojawiają się tylko w rozmowach dziewczyn i informacje o nich są raczej szczątkowe. Reżyserka nie ocenia, nie próbuje raczej dać odpowiedzi „dlaczego”. Po prostu pokazuje prawdę, bez względu na to, czy jest to film stricte dokumentalny, czy dziewczyny występujące w nim tylko zagrały swoje role.
Film obejrzałam z wypiekami na twarzy. Mimo wszystko, jest warty zobaczenia. Zmusza do zastanowienia się nad sytuacją młodych dziewcząt w naszym kraju. Czego potrzebują? Czego my, dorośli, im nie dajemy, że wolą, zamiast na lekcje tenisa angielskiego czy wyjść z przyjaciółmi do kina, udać się do mieszkania sponsora i zrobić tam wszystko, czego ten sobie zażyczy? Warto zobaczyć my móc wydać własną opinię i spróbować spojrzeć na te dziewczyny z dystansem, bez niepotrzebnego, moralizatorskiego nastawienia i poczucia wyższości nad tymi, które nie potrafią żyć inaczej.
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






