Poronienie to strata i wielka tragedia
Wciąż poronienie jest tematem tabu. Nadal uważa się, że kobieta, która
straciła dziecko w czasie ciąży nie przeżywa prawdziwego dramatu. W
końcu nie zdążyła przytulić dziecka, nie zdążyła go zobaczyć… Ale
zdążyła pokochać!
Jednak nadal omija się szerokim łukiem trudny problem, który dotyka, niestety, coraz więcej kobiet samotnie zmagających się ze swoją tragedią. Lekarz powie „to tylko płód”, matka odpowie „to było moje dziecko” .
Poronienia zdarzają się częściej niż może się to nam wydawać. Czasami lekarze znają przyczynę, często jednak nie wiedzą, dlaczego dziecko umarło. Bez względu na to, czy wiemy, co spowodowało poronienie, dla matki jest to prawdziwy dramat.
Niestety, nawet lekarze nie wiedzą, jak rozmawiać z kobietami, które straciły dziecko. Zamiast pocieszyć mówią „serce przestało bić”. Nie potrafią przekazać tej dramatycznej wiadomości, stają się więc zimnymi fachowcami. Przekazują informację i wracają do swoich zajęć. A matka zostaje sama ze swoją tragedią.
Nierzadko kobiety, które poroniły kładzie się w jednej sali z tymi, które oczekują na poród. Często, co jest okrutne i niesprawiedliwe, nie pozwala się pochować dziecka. Wielki dramat matki jest potęgowany przez oschłe zachowanie personelu medycznego. Potem na forach internetowych mówią o swoim bólu, rozpaczy i żalu. „Coś tam było, ale się zbyło” usłyszała jedna z forumowiczek od lekarza. Innej powiedziano „Z tego to już nic nie będzie”. Przeważają dramatyczne historie o fatalnym traktowaniu. O bezlitosnych słowach pielęgniarek i lekarze. Nazywa się ciążę „TYM CZYMŚ” a dziecko, które umarło w najlepszym wypadku jest po prostu płodem. Dziewczyny wspierają się i próbują żyć dalej. Ale czy to wystarczy by przeżyć stratę?
Bądźmy jednak sprawiedliwi. Lekarze nie potrafią rozmawiać z kobietami po stracie dziecka nie zawsze dlatego, że są okrutni i nie mają serca. Często ich postawa wynika z braku wiedzy o tym, jak traktować pacjentki, które przeżyły taką tragedię. Niektórzy starają się pocieszać, są również tacy, którzy naprawdę chcą wspierać kobiety. Jednak, niestety, więcej słyszy się o bezdusznym traktowaniu kobiet po poronieniu. Być może winą jest zła edukacja? W czasie studiów medycznych zbyt mało jest zajęć z psychologii, nie tłumaczy się, jak rozmawiać z ludźmi po stracie. To ogromny problem w polskich szpitalach, gdzie dba się przede wszystkim o ciało, a nie o duszę.
Jak powinno się rozmawiać z rodzicami, którzy stracili dziecko? Czy lepiej udawać, że nic się nie stało? Najważniejsze, to być przy takiej osobie, wspierać ją starać się rozumieć, jak jest jej ciężko. Można spytać, czy czegoś rodzicom nie trzeba, ale nie nachalnie. Nie wolno opowiadać o swoich tragediach, trzeba słuchać i wspierać. co do powiedzenia ma osoba, która właśnie straciła kogoś tak bliskiego. Wystarczy po prostu być blisko.
Są ludzie, którzy twierdzą, iż poronienie nie jest tak traumatycznym przeżyciem, bo przecież to jeszcze nie było dziecko. A przecież dla matki oczekującej na maluszka dziecko jest już na widok pierwszych dwóch kresek na teście ciążowym i wtedy zaczyna mieć swój kształt. Już wtedy zaczyna zastanawiać się, jakie będzie mieć oczy, do kogo będzie podobne, czy będzie Zuzią, Stasiem, czy może Julką. Myśli, jakie będzie kupować ubranka i zabawki. Utrata nadziei i świadomości, że będzie się mieć kogoś najbliższego na świecie jest ogromnie bolesna i trzeba zdawać sobie z tego sprawę rozmawiając z kobietami, które przeżyły dramat poronienia. To jest tragedia, dramat i ból. Należy to szanować, rozumieć i nie minimalizować rozmiarów straty.
Pamiętajmy jednak, że przecież nie tylko matka cierpi, chociaż jej ból jest największy, bo ona przecież nosiła dziecko w swoim łonie. Ból jednak dotyka także ojca, od którego dodatkowo wymaga się by był twardy i silny. A to nie zawsze jest proste. Tymczasem on przeżywa to równie mocno, poronienie to strata, która dotyka przede wszystkim rodziców, ale także ich rodziny, najbliższych, przyjaciół.
Poronienie to tragedia, o której trudno mówić, dlatego też nierzadko rodzice po stracie zamykają się w sobie, przestają się spotykać ze znajomymi, oddalają się od ludzi, szczególnie od tych, którzy mają dzieci. Na szczęście dla nich są grupy wsparcia, a także internetowe fora, strony, na których osoby po stracie mogą się wspierać i razem wracać do normalnego życia. Jedna ze stron, warta polecenia to poronienie.pl . Warto również wybrać się do psychologa by w czasie terapii nauczyć się jak przeżyć żałobę.
Poronienie jest traumatycznym przeżyciem, z którym trudno sobie poradzić. Najważniejsze, to pamiętać, iż utrata dziecka nie jest niczyją winą i nie wolno dać sobie wmówić, że to się stało, bo matka czy ojciec coś zrobili nie tak. To nie jest kara i nie wolno o tym myśleć w ten sposób. Warto także pamiętać, że w takich chwilach nigdy nie jest się całkiem samemu…
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

