Strona główna » Macierzyństwo » Nie chcę karmić piersią. Laktacyjny terroryzm c.d.


Nie chcę karmić piersią. Laktacyjny terroryzm c.d.

Autor: zula | Data: 12-5-2009 Kategoria: Macierzyństwo | Komentarzy: 0


 
Czy można tak powiedzieć bez najmniejszych konsekwencji? Czy w naszym kraju ( i nie tylko tu ) kobieta ma prawo powiedzieć, że karmienie piersią jest nie dla niej? Oczywiście, naturalny pokarm jest zapewne najlepszy dla dziecka. Jednak nie po to wymyślone sztuczne mleko by z niego nie korzystać…


Na forum Kafeterii Lonka12 wyraża swoją opinię na temat karmienia piersią: „Uważam, że jest to okropne, wręcz obrzydliwe i bardzo nieprzyjemne. Nie chcę karmić piersią i nie rozumiem tej wścieklej nagonki położnych i matek-polek-cierpiętnic które nawet znieczulenie przy porodzie uważają za grzech śmiertelny. Dlaczego tak małomiasteczkowe myślenie nie zmienia się z biegiem lat? Moja Pani gin mówi, że pokarm butelkowy dla bobasa jest równie wartościowy co naturalny i nie ma co się zmuszać jeżeli to komuś przeszkadza. Czy kobieta która nie chce karmić piersią musi 'błagać o przebaczenie' cały świat?”.  Takie problemy ma więcej kobiet. Te, które nie chcą karmić, wymyślają najczęściej powody, żeby ten :”cały świat” się od nich odczepił. Że nie było pokarmu, że zapalenie piersi, że dziecko nie tolerowało pokarmu matki… Mało która ma odwagę powiedzieć „Nie chcę karmić piersią!” i nie podawać żadnego powodu, dla którego ma zamiar tak robić.

Niestety, społeczeństwo, a w tym nie tylko kobiety i nie tylko te „matki-Polki-cierpliętnice” , uważa za swoją moralną powinność wmawianie matkom, co jest dla nich i ich dzieci najlepsze. Nie chcesz karmić piersią? Jesteś wyrodną matką! Powiesz, że uważasz, iż pokarm naturalny wcale nie jest według ciebie lepszy od sztucznego? Bój się Boga, kobieto, oskarżą cię o całe zło tego świata!

Nie wolno głośno powiedzieć, że karmienie piersią wcale nie jest dla wszystkich tak fantastyczne, jakby się to wszystkim terrorystom laktacyjnym wydawało. Kobieta, która wyrazi niechęć do karmienia natychmiast otrzyma wiele cennych rad, jak radzić sobie ze swoim „problemem” „Spróbuj, na pewno to pokochasz”, „zobaczysz, to najpiękniejsze, co może cię w życiu spotkać”, „jak to, chcesz pozbawić dziecka odporności i zdrowia?” powiedzą znawcy i znawczynie. Nie ma szans by kobieta, która powie, że karmić nie chce żyła sobie spokojnie i bez stresu. Na pewno znajdzie się wielu 'zyczliwych', którzy zechcą ją na siłę uszczęśliwić.

Powiedziałam koleżance, że uważam iż w pokarmie matki jest również wiele świństw. Mało mnie nie zabiła, była wściekła i krzyczała na mnie, jakbym chciała jej krzywdę zrobić! A przecież nawet w kurczakach, które matki karmiące jedzą najczęściej, bo najmniej uczulają, są pełne chemii, hormonów i diabli wiedzą, czego jeszcze! No, chyba, że kobieta, która karmi, mieszka na zdrowej wsi, sama hoduje drób, ma własne warzywa, itepe. Wtedy faktycznie to jest zdrowe. Ale uważam, że sztuczne mleko jest tak wyselekcjonowane, że jest dla dziecka idealne. Nie ma w nim niczego niebezpiecznego. A w jedzeniu, które przecież przenika do mleka, owszem!” opowiada nigdy niekarmiąca swojego dziecka piersią Marysia. I chociaż wie, że to był jej świadomy wybór i wie również, że żadnej krzywdy tym nie zrobiło, a jej maluch jest najzdrowszy z całego przedszkola, to często musi się tłumaczyć ze swojego wyboru. „Czuje, że muszę. Powiedziałam o tym np. pediatrze, mocno starszej pani, to tak się skrzywiła, jakby cytrynę zjadła. No to zaczęłam wymyślać, że pokarm straciłam, że nie mogłam. Wtedy dopiero się uspokoiła. A ja przecież ją okłamałam!” Nierzadko takie kobiety muszą posuwać się do kłamstwa. Nie mają wyboru, inaczej zostaną 'zjedzone' przez otoczenie.

Matki niekarmiące skarżą się na wszechogarniającą je agresję. Nie mają prawa wyrażać własnego zdania, które większość uważa, za głupie, złe, gorszące. Dlatego często same zaczynają wpadać w gniew. Ale ile można słuchać, że jest się złą matką, że jest się idiotką, że to, co się mówi, to bzdury i herezje?

Każdy ma prawo do własnego wyboru. Jeśli kobieta chce karmić piersią, proszę bardzo, niech to robi! Ale niech nie uważa, że tylko dlatego, iż jej dziecko jest karmione naturalnym pokarmem, to ona sama staje się lepszą matką od tej, która maluchowi podaje butelkę. Bo wszyscy decydujemy o swoim rodzicielstwie sami. Jeśli nie robimy krzywdy dzieciom, a karmienie butelką nią nie jest, to nikt nie ma prawa ingerować w nasze decyzje!
 
-->

Strona (1/1)

zula

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.