Strona główna » Trochę kultury » Camilla Morton, Dziewczyna na każdy dzień - recenzja


Camilla Morton, Dziewczyna na każdy dzień - recenzja

Autor: | Data: 01-26-2010 Kategoria: Trochę kultury | Komentarzy: 0


     Książka – poradnik z radami na każdy dzień roku. Znajdziemy w niej zarówno porady czysto praktyczne, jak i zabawne, pisane z przymrużeniem oka. Z każdej dziedziny życia po trochu. Od psychologii po fitness.



Jako, że jest to książka trochę „o wszystkim”, nie może być w związku z tym o czymkolwiek konkretnym. Jest więc przede wszystkim zabawnym zbiorem różnorodnych porad, z których większości raczej nie należy traktować nazbyt poważnie. Można ją natomiast potraktować jako zestaw ciekawych inspiracji, które od czasu do czasu są potrzebne w życiu każdej kobiety, a raczej młodej dziewczyny, która chętnie przyjmie tego typu pomoc.


To także zbiór mniej i bardziej ważnych świąt, z których jednym z najprzyjemniejszych jest chyba „dzień całuny”. Dzięki książce dowiemy się również, kiedy urodzili się słynni aktorzy i przedstawiciele świata sztuki, a także przypomnimy sobie daty niektórych ważnych wydarzeń. Pełna interesujących cytatów i anegdotek mogących okazać się przydatnymi. Warto jednak pamiętać, ze nie jest pisana dla Polek w związku z tym nie wszystkie rady mogą się w naszym kraju okazać sensowne.


Książka, którą warto mieć, nie traktując jej jednocześnie nazbyt poważnie. Zabawna i sympatycznie napisana, pełna prostych w przekazie porad, przeznaczona przede wszystkim dla młodych kobiet i nastolatek.





Dziewczyna na każdy dzień” to kompendium wiedzy o świecie w postaci praktycznych i dowcipnych kartek z kalendarza. Każda data staje się pretekstem dla użytecznych wskazówek dotyczących zachowania, mody, literatury, muzyki, a nawet astrologii, czyli wszystkiego tego, co każda dziewczyna i młoda kobieta wiedzieć powinna. Jak stosować dietę i oczyścić organizm, jak uprawiać pantomimę, jak trafić na czerwony dywan, jak samotnie spędzić Walentynki, jak tańczyć, jak upolować absolwenta, jak przyznać się do porażki, jak przewracać naleśnika w powietrzu, jak być bogatym, jak wydać bal maskowy, jak dziękować, jak nosić się na czerwono, jak wywrzeć wrażenie, z kim się tylko przyjaźnić, a za kogo wyjść za mąż…  I po raz kolejny – wszystko o chodzeniu w czółenkach, sandałach, wysokich butach, kaloszach, obuwiu sportowym, baletkach i szpilkach.

„Na deptaku: szpilki

Gdy myślisz o wysokich obcasach, na myśl przychodzą ci przede wszystkim szpilki – najbardziej seksowne obuwie świata. Na scenę weszły w 1952 roku, a chociaż do miana wynalazcy wąziutkiego dziesięciocentymetrowego obcasa aspiruje kilka osób, to chwała należy się prawdopodobnie dwóm wybitnym projektantom, Salvatore Ferragamo i Rogerowi Vivierowi. Szpilki są darzone uwielbieniem przez szewców, którzy dzięki nim mają zapewniony stały dopływ zleceń, znienawidzone przez projektantów wnętrz, jako że rysują parkiety i niszczą dywany, lekarze zaś drą sobie z ich powodu włosy z głowy i ostrzegają pacjentki przed skręceniami i złamaniami nogi w kostce. Madonna  twierdzi jednak, że szpilki Manola Blahnika, współczesnego mistrza wysokiego i wąziutkiego obcasa, „trwają dłużej niż seks”, czy można więc obstawać przy tezie, że to diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny?”
(Camilla Morton, Dziewczyna na każdy dzień)
 
-->

Strona (1/1)

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.