Proszę zapytać męża - o decyzyjności kobiet
Autor: zula | Data: 02-9-2010 Kategoria: Felieton | Komentarzy: 0
Niedawno usłyszałam, że zanim podejmę decyzję w sprawie abonamentu na mój telefon, muszę spytać o to męża. Poradził mi to sympatyczny pan, przedstawiciel jednej z sieci komórkowych, który nie miał nawet pojęcia, czy ja małżonka w ogóle posiadam. Uznał po prostu, że jako kobieta nie mogę podjąć samodzielnie żadnej decyzji. Nie on jeden.
Wiele osób uważa, że kobieta jest całkowicie zależna od męża czy też życiowego partnera. Jeśli go nie ma, zapewne jest ułomna. Bo przecież kobieta nie może być sama. Biedna sierotka, zginie w tym okrutnym świecie, jeśli nie będzie posiadać męskiego ramienia…
W przekonaniu, iż każda kobieta musi przed podjęciem najbardziej nawet banalnej decyzji musi spytać męża, królują wszelkiej maści akwizytorzy. Nierzadko zdarza mi się słyszeć gdy podnoszę słuchawkę mojego telefonu pytanie „czy mogę rozmawiać z właścicielem telefonu?”. Tak, jakby kobieta nie miała nawet prawa do posiadania czegokolwiek.
Tymczasem jest to zachowanie nie tylko szowinistyczne, ale i aroganckie. Nie dość, że udowadnia się kobiecie, iż nie może sama podjąć decyzji lub, co gorsza, nie może być właścicielką niczego cennego, dodatkowo wmawia się jej posiadanie partnera, którego ona ma prawo nie mieć. Ba! Ona może nawet nie chcieć go posiadać. Nie każda kobieta, wyobraźcie to sobie, chce żyć z osobnikiem płci męskiej.
Nawet, jeśli kobieta jest samodzielną, niezależną osobą, nierzadko musi znosić pytania o męża. Wszystko jedno, czy chodzi o zakup nowego samochodu, telefonu czy uszczelek do drzwi. Najlepiej, zanim kupi cokolwiek, co nie należy do przemysłu spożywczego czy też nie jest proszkiem do prania, niech spyta tego nieszczęsnego męża. Który, jeśli nawet istnieje, niekoniecznie musi znać się na samochodach, telefonach, uszczelkach czy czym tam jeszcze. No ale on jest przecież mężczyzną. Jego decyzja musi być więc poważna. Bo jest męska. A to juz wystarczający dowód, ze jest decyzją dobrą...
Fakt, są tego i dobre strony. Nieraz zdarzało mi się, w braku argumentu lub gdy zabrakło mi asertywności odmawiać akwizytorom mówiąc iż nie mogę absolutnie podjąć żadnej decyzji bez męża, którego akurat nie ma w domu. Zdaję sobie sprawę, że robię sobie pod górkę, jednak z drugiej strony, skoro już wszyscy wmawiają mi tego nieszczęsnego męża i jego decyzyjność, dlaczego raz na jakiś czas tego nie wykorzystać na swoją korzyść?
Słowa „proszę najpierw spytać męża” są dla wielu kobiet uwłaczające. Dlaczego? Bo, chociaż wielu wydaje się to dziwne, my, kobiety, jesteśmy samodzielnie myślącymi istotami ludzkimi, które nie muszą o wszystko pytać swojego Pana i Władcę. Mamy własne rozumy, własne pieniądze i same potrafimy o sobie decydować. Dlatego, drodzy akwizytorzy, sprzedawcy i inni panowie-wciskacze, zastanówcie się, zanim potraktujecie swoją potencjalną klientkę w ten sposób. Możecie bowiem wiele stracić!
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






