Strona główna » Macierzyństwo » Macierzyństwo i cierpliwość, czyli o trudnych momentach bycia mamą


Macierzyństwo i cierpliwość, czyli o trudnych momentach bycia mamą


Autor: | Data: 03-8-2010 Kategoria: Macierzyństwo | Komentarzy: 0

Currently 2.5/5 Stars

 Bycie matką jest dla mnie wspaniałym, cudownym stanem, który trudno przyrównać mi do czegoś innego. Nie piszę to dlatego, by komuś udowodnić, że nie ma niczego wspanialszego niż macierzyństwo, bo zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy muszą tak czuć. Nie piszę też po to by udowodnić, że bycie matką to stan, w którym nie ma miejsca na smutki, frustracje i niepokoje. Jest wszak wręcz odwrotnie… Czasami każda mama traci cierpliwość i ma dość wszystkiego. I to jest, chyba, całkiem normalne.



„Proszę pobaw się ze mną”. „Proszę, przeczytaj mi bajkę o królu”, „Daj mi pić”, „Siku chcę!” – tysiące tego typu zdań wyrzucanych z szybkością karabinu maszynowego z ust rozkosznego malucha mogą wyprowadzić z równowagi najbardziej cierpliwą osobę. Nawet, jeśli ta osoba jest matką wspomnianego maleństwa… Ile można słuchać próśb, gróźb, rozkazów, płaczów i błagań? Długo… Wie o tym każda matka dziecka, które potrafi już mówić i sprawnie składać zdania. Jednak czasami następuje taka chwila, kiedy kobieta ma ochotę schować się w najciemniejszym kącie swojego domu i udawać, że jej nie ma.


fot. www.michalpawlowicz.com


Każde dziecko czasami bywa męczące. Żadne nie jest grzeczne i słodkie 24 godziny na dobę. Wszyscy mamy gorsze dni, chwile i dzieci nie są w tym odosobnione. Jednak gdy dorosły marudzi, można mu powiedzieć, żeby przestał i nie wdawać się z nim w dyskusję. Gdy zrzędzi dziecko, matka wpada często w skrajne emocje, od pragnienia ulżenia dziecku w jego marudnym stanie po dramatyczną chęć pozbycia się tego małego, głośnego człowieka chociażby na 10 minut.

Wielka miłość z jednej, rozpacz i wyrywanie włosów z głowy z drugiej. Ogromne emocje, nad którymi trudno zapanować. Z tym musi każdego dnia zmagać się prawie każda mama, która spędza ze swoim dzieckiem sporo czasu. Co robić, gdy mały ciągnie za spodnie i prosi o zabawę, a matka po ciężkim dniu marzy jedynie o kilku chwilach odpoczynku? Jak nie rozpłakać się ze złości i frustracji gdy dziecko na wszystko mówi „nie” ale ciągle chce czegoś, czego akurat nie możemy mu dać? Jak pogodzić wielką miłość i wielką, narastającą w sobie złość? Nie jest to łatwe. Bywają takie chwile, kiedy bycie mamą jest próbą. Mimo, że nie są to momenty dramatyczne, nie decydują wszak o życiu i śmierci, zdrowiu i chorobie, mogą dać w kość każdemu. Bo chociaż to drobiazgi, czasami wystarczy ta jedna kropla goryczy by miało się wszystkiego naprawdę dosyć.

Matka powinna mieć przede wszystkim świadomość, że ma się komu wypłakać i ma oparcie w drugiej osobie. Idealnie, gdy taką osobą jest ojciec dziecka. Ale może być nią również własna matka, czy chociażby przyjaciółka. Ktoś, kto wysłucha, zrozumie i… zabierze dziecko na spacer czy do kina by mama mogła sobie po prostu odpocząć.

Każda mama musi też dać sobie prawo do różnych, nie tylko tych pozytywnych odczuć. Wszyscy mamy prawo do złości. Ważne, by nie wyżywać się na innych i umieć tę złość wyładować inaczej niż krzycząc na dziecko, gdy na to nie zasłużyło, czy dając mu klapsa z bezsilności. Lepiej wyjść na spacer, pobiegać, iść na siłownię. W sytuacjach kryzysowych, najpierw policzyć do 10, odetchnąć głęboko, dopiero potem rozmawiać z dzieckiem. Zawsze pamiętać, że to jednak tylko dziecko. Które, tak naprawdę, zachowuje się tak, a nie inaczej, bo mu na to pozwalamy. To my nauczyłyśmy tego małego człowieka, jak się odzywać, więc teraz musimy przełknąć nasze własne błędy…

Bardzo ważne jest by umieć spędzać czas z dzieckiem. Nie mówić mu ciągle „zaraz”, „potem”, ale dać mu chociażby godzinę maksymalnego skupienia się tylko na nim. Wyjść na spacer i wspólnie pobiegać, pobawić się piłką, poczytać, ulepić wspólnie coś z plasteliny. Dziecko musi wiedzieć, że są takie chwile, kiedy mamę ma tylko dla siebie. Łatwiej mu będzie wtedy zrozumieć, że ona chce czasami być także sama, że są momenty, kiedy nie można jej przeszkadzać.

Trzeba mieć cierpliwość nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie samej. Zdawać sobie sprawę, że każdy ma prawo do zmęczenia, chwil gdy nie ma się chęci na zabawę z maluchem i każdemu zdarza się tracić cierpliwość. Byle by w sumie macierzyństwo przynosiło więcej radości i satysfakcji niż frustracji i złości!





Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Wykop
  • Œledzik
  • Twitter

Strona (1/1)

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.