Strona główna » Jej portret » Polskie korzenie Juliette Binoche


Polskie korzenie Juliette Binoche


Autor: materiały prasowe | Data: 04-29-2010 Kategoria: Jej portret | Komentarzy: 0


 Niezliczona ilość nagród, fani na całym świecie, uznanie tak widzów, jak i krytyków. Świetne filmy, wiele hitów kinowych i jeszcze więcej sukcesów w kinie artystycznym. Juliette Binoche traktowana jest w swojej ojczyźnie jako dobro narodowe. Rzadko który aktor zdobywa szczyt i triumfująco zostaje na nim nie wpadając w wir skandali. Juliette Binoche to przykład kobiety zdecydowanej i ambitnej. Tym milej jest odkryć, jak wiele wspólnego ma ona z… Polską!


 

 

Większość z nas wie, że piękna Francuzka wystąpiła w trylogii „Trzy kolory” Krzysztofa Kieślowskiego. Jednak o jej polskich koneksjach zaświadcza już przeszłości jej rodziców! Przed II wojną światową w częstochowskim Teatrze im. A. Mickiewicza grała babcia Juliette Binoche. Pradziadek, a następnie dziadek byli współudziałowcami Fabryki Kapeluszy i Wyrobów Włókienniczych w Częstochowie. Dziadek – Andre Stalens – był także zastępcą dyrektora oraz współwłaścicielem Wytwórni Wyrobów Trykotowo-Dzianych 'Runo'. Stalens ożenił się z częstochowianką - Julią Heleną Młynarczy. Z tego związku urodziła się dwójka dzieci: Henryk oraz Monique Yvette Stalens, czyli matka Juliette Binoche. Po wybuchu wojny cała rodzina Stalensów próbowała wyjechać do Francji. W Zaleszczykach ich samochód został jednak zatrzymany przez wojska sowieckie. Całą rodzinę przewieziono do więzienia we Lwowie. Przetrzymywano ich przez pół roku. Jednak ze względu na zły stan zdrowia Henryka Stalensa oraz wpłacenie znacznego okupu rodzinie pozwolono kontynuować podróż. Ze związku Monique Yvette Stalens i paryskiego artysty Jean-Marie Binoche’a urodziła się córeczka, która dostała imię po babci Julii – czyli Juliette Binoche. Można snuć domysły, że gdyby nie II wojna światowa, Binoche mogłaby być polskim dobrem narodowym

 


Aktorka nie zapomniała o swoich korzeniach. W 1993 roku odmówiła Stevenowi Spielbergowi zagrania w „Parku jurajskim”. Zamiast wysokobudżetowego hollywoodzkiego hitu wybrała rolę w „Trzech kolorach. Niebieskim” Krzysztofa Kieślowskiego oraz późniejszych kontynuacjach „Białym” i „Czerwonym”. Śmiały ruch przyniósł jej nagrody i splendor. Juliette Binoche zaczęła umiejętnie wybierać między kinem popularnym i  ambitnym, ukazując swoją wszechstronność i dowodząc, że w każdym gatunku czuje się dobrze. W ostatnich latach grywała i w amerykańskich komediach („Ja cię kocham, a ty z nim”), i w artystycznych eksperymentalnych projektach („Zakochany Paryż”). Z każdą swoją rolę zbierała pochwały od krytyków.

 

Warto przypomnieć, że już wkrótce zakończą się zdjęcia do polsko-francuskiego dramatu społecznego „Sponsoring” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. To kolejna współpraca Juliette Binoche z polskim reżyserem – miejmy nadzieję, że nie ostatnia.
Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Wykop
  • Œledzik
  • Twitter

Strona (1/1)

materiały prasowe

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.