Migrena, choroba-nie-choroba
Autor: A.Z-P. | Data: 05-11-2010 Kategoria: Reportaż | Komentarzy: 0
Choroba przewrażliwionych panienek? Wymysł leniwych pracowników? A może łatwa wymówka dla żon, by nie spełniać mężowskich zachcianek? Migrena jest jedną z częściej wyśmiewanych dolegliwości, która jednocześnie niszczy życie wielu osób. Nie jest śmiertelna, nie ma jasnych dowodów na to, iż osoba cierpiąca jest naprawdę chora, nie ma też uznania wśród lekarzy, którzy często lekceważą ból migreników.
Jarosław Malinowski, student Wydziału Psychologii UW, chce zająć się migreną na poważnie. Dostrzega problem ludzi na nią cierpiących, zajmuje się m.in. badaniami związanymi z migreną. Podkreśla, że jest to choroba, którą trudno udowodnić. Być może właśnie dlatego wielu lekarzy nie chce zająć się nią wystarczająco serio? „Istnieje badanie ankietowe, które można pacjentowi dać do wypełnienia. Migrena charakteryzuje się pewnymi określonymi symptomami, jeśli minimalna określona liczba wymienionych symptomów ma miejsce to uznaje się, że mamy do czynienia z migreną. Nie ma żadnych przyrządów do badania czy to migrena poza takim wywiadem. Oczywiście dla upewnienia się, że nie jest to inna jednostka chorobowa zazwyczaj dokonuje się serii badań towarzyszących. Także trudno lekarzowi stwierdzić np. czy pacjent może symulować czy nie, ponieważ opiera się w zasadzie jedynie na jego relacji.” mówi Malinowski.
Lekarze nierzadko próbują zrzucić winę na stres czy przemęczenie. Zazwyczaj nie proponują wystarczających badań, nie próbują dostrzec głębi problemu, łatwiej jest im przepisać tabletki przeciwbólowe. Migrena to choroba, którą niezwykle trudno udowodnić a więc i leczyć. Jej wyleczenie jest jednocześnie nie tylko bardzo skomplikowane, ale i niezwykle mało spektakularne. Bo cóż to za lekarz, który pozbędzie się bólu głowy w porównaniu z tym, który ulży cierpiącemu na raka? Chociaż niezrozumienie środowiska medycznego jest uciążliwe i trudne do zrozumienia, jeszcze bardziej bolesny jest brak wyrozumiałości ze strony najbliższych. „Gdy własny mąż mówi, że ma dość moich migrenowych wymówek, chce mi się płakać.” Mówi Maria, cierpiąca na bóle głowy od kilkunastu lat. „Myślę, że on mnie nie rozumie, bo jego nigdy nawet głowa nie boli” dodaje.
Na forum internetowym gazety.pl „migrena” internauci, a w większości internautki bo większość cierpiących na tę chorobę to kobiety („w Polsce na nią cierpi - źródła podają różnie między 4 a 5 mln społeczeństwa, przy czym stosunek kobiet do mężczyzn wynosi około 2/3 do 1/3. Stanowi to ok. 15% kobiet i 6% mężczyzn” według danych, jakimi posługuje się Jarosław Malinowski) wszyscy wiedzą, co znaczy niezrozumienie otoczenia, w tym środowiska medycznego.
„Zdarza mi się powiedzieć ludziom zasadniczo zaufanym - znajomym , przyjaciołom, że cierpię na migreny. Najczęściej mówię to w sytuacji gdy musze np. odmówić wypicia alkoholu czy wtedy gdy wiem że powinnam się położyć i odpocząć a nie balować cała noc. Mówię wtedy , że z powodu migren muszę prowadzić dość regularny tryb życia i pewnych rzeczy unikać. I wtedy najczęściej spotykam się nie ze zrozumieniem, ale z szyderstwem. no i co właściwie robić? uświadamiać? ale jak się przebić przez zatrważającą ignorancję i uleganie stereotypom typu „choroba arystokratów' i 'rozpieszczonych panienek” zastanawia się forumowiczka Dagmara.
Maria, 29-letnia nauczycielka, doskonale wie, czym jest migrena. Zaczyna się zazwyczaj dosyć niewinnie, po prostu rano budzi się zła. Na początku nie zawsze wie, dlaczego, ale po kilku minutach już jest jasne. Nadchodzi migrena. Mroczki w oczach, zawroty głowy, mdłości. I ten ból, straszny, niewyobrażalnie dokuczliwy, ból głowy. „Nic wtedy nie mogę zrobić. Wszystko mnie denerwuje, jestem zmęczona, zła i nie mogę się skoncentrować. Uczniowie mnie denerwują i muszę się bardzo starać, żeby nie dać im tego odczuć. Niestety, nie mogę brać wolnego na każdy atak, bo wtedy nie wypracowałabym nawet połowy godzin, tak często mam migreny. Mój pracodawca wie, że mam migreny, współczuje, ale to tyle. Wolnego nie dostanę. A lekarze? Byłam u kilkudziesięciu, większość przepisuje leki przeciwbólowe, bo jak się okazuje, że nic nie wychodzi na TK (badanie tomografem komputerowym – przyp.red.) uznają, że to nic takiego. Już nic nie pomaga, żadne leki przeciwbólowe, żadne leki typu tryptany. Czasami to mam ochotę skoczyć z mostu”
Maria do dziś pamięta, jak będąc jeszcze w liceum próbowała wyjść wcześniej z lekcji. Bolała ją głowa, czuła, że słabnie z minuty na minutę. Poprosiła nauczycielkę o możliwość zwolnienia się z zajęć. „A ta, przed całą klasą powiedziała „Marysia ma problemy z głową i musi wyjść”. Nie zapomnę tego nigdy. Wszyscy się ze mnie śmiali. Poszłam w końcu do domu, ale długo musiałam męczyć się z etykietką tej, co ma problemy z głową.” Opowiada o swoich doświadczeniach.
Asia z kolei, myśląc o migrenie przypomina sobie sytuacje, kiedy znajomi próbują wmówić, że to tylko zwykły ból głowy i wystarczy, żeby wyszła na spacer, a wszystko wróci do normy. Dlatego woli udawać, ze nic się nie dzieje, ma po prostu sporo do załatwienia. Byle by nie padło słowo 'migrena', bo wtedy się zacznie... Gadanie, złośliwe uśmieszki i mało sensowne porady. „Często zdarzają mi się sytuację, jak wtedy, gdy miałam wyjść z koleżanką i powiedziałam, że nie dam rady bo tak strasznie boli.. wtedy usłyszałam – „to sie oderwiesz', 'wyjdziesz i przejdzie', „ napij sie herbaty i pomoże'. W takich momentach najczęściej zaczynam kłamać, że mam coś do zrobienia, albo nie mam czasu bo wiem, że i tak nikt nie zrozumie”
Migrena jest chorobą, która dręczy, zabiera radość życia i umiejętność cieszenia się z jego dobrodziejstw. Fakt, że można z nią żyć sprawia jednak, iż nie traktuje się jej poważnie. I to, że funkcjonowanie z taką chorobą jest niezwykle trudne wzrusza niewielu. Zycie z etykietą migrenika jest więc podwójnie trudne. Człowiek męczy się z chorobą, a do tego bardzo często z nieprzyjaźnie nastawionym, nierozumiejącym otoczeniem.
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






