Strona główna » Nasze sprawy » Jak podnieść się po rozstaniu? artykuł czytelniczki PuellaNova!


Jak podnieść się po rozstaniu? artykuł czytelniczki PuellaNova!


Autor: Joanna Rutkowska | Data: 07-21-2010 Kategoria: Nasze sprawy | Komentarzy: 0

Currently 2.5/5 Stars

 
Był dla Ciebie całym światem, to wokół niego kręciło się Twoje życie. Nie zastanawiałaś się nad swoim szczęściem obok niego, ale myślałaś tylko o tym by On był każdego dnia uśmiechnięty. W jednej chwili rozpadło się wszystko. Bez powodu, bez jakichkolwiek oznak On odszedł. Tak po prostu. Jedno Jego słowo i rozpadło się Twoje życie. Jak wstać, podnieść się i iść dalej? Jak cieszyć się życiem?




Zostałaś sama, bez Jego ramion, uśmiechu i całego wsparcia, które napędzało Twoją codzienność. Pierwszym elementem był szok. Wielki ból i niezrozumiałość jego postępowania. Przecież chciałaś dać mu wszystko, tak też postępowałaś. Oddałaś swoje serce, pozbyłaś się swoich pragnień, bo to On był pragnieniem Twojego życia. Gdy odszedł nie wiedziałaś czemu to zrobił. Każdy podany przez niego powód okazywał się niezrozumiały bo Ty nadal doszukiwałaś się czegoś głębszego. Pytałaś sama siebie: jak to możliwe, że On nie rozumie tej metafizycznej więzi, przecież to było idealne…

Później, mimo tego, że nadal nic nie rozumiałaś, czułaś jak Twoje istnieje jest zupełnie niepotrzebne. Czułaś, że świat mimo tego, że Ciebie na nim nie będzie nadal będzie istniał i nadal będzie taki sam.  Ty widziałaś swoje smutne oczy i puste twarze ludzi, obojętnych na to co masz w środku. Nikt nie dostrzegał Twojego bólu a Ty tak bardzo chciałaś wykrzyczeć: POMOCY, UMIERAM BEZ NIEGO!!!!. Próbowałaś go zatrzymać, zeszłaś do poziomu poniżenia, błagania. Nic nie pomogło. Jak masz zatem żyć dalej? Czy istnieje sposób by pozbyć się wielkiego bólu? Tak. To Twoje własne przekonanie. To sposób w jaki myślisz o sobie, o swoim sercu i ciele. Oprócz tego, co rozdarto Twoje serce, widzisz masę innych problemów.

Praca jest beznadziejna, masz długi, nie możesz nawet iść i kupić sobie nowych szpilek, które jak sądzisz poprawiłyby Ci humor. Tak bardzo skupiasz się na swojej beznadziejności, na poczuciu porażki, że nie dostrzegasz pozytywów życia i sensu istnienia. Świeci słońce? A jakie ma to dla mnie znaczenie?- pytasz, gdy ktoś mówi, że potrafi cieszyć się z kilku promieni wpadających w tej chwili do pokoju. Musisz jednak się podnieść i iść dalej. Znajomi przekonują Cię, że świat się nie skończył. Mówią- On nie jest Ciebie wart. W pewien sposób poprawiają Twoje samopoczucie, jednak chwilowo.

    Co masz więc zrobić? Jak sprawić by jutrzejszy poranek okazał się wolnym o tego przerażającego smutku?
    Pierwszym krokiem do zapewnienia sobie spokoju w sercu jest umiejętność docenienia tego co już miałaś. Gdy kieruje Tobą nienawiść, nie przejdziesz do następnego etapu. Zastanów się ilu ludzi przeżywa teraz na świecie radość, a ilu teraz płacze. W której grupie byś chciała być? To jest Twój wybór, w jakim będziesz teraz stanie. Czy będziesz teraz płakać czy śmiać się bez tchu, cały świat pozostanie takim jakim był. Tylko Ty możesz czuć się inaczej i tylko ludzie wokół Ciebie mogą odbierać Twoje emocje. Wyobraź sobie,  że cały świat się cieszy, tylko Ty teraz płaczesz. Nie zmienisz sensu istnienia całego wszechświata swoim płaczem na lepsze. Jednak swoją radością masz na niego wpływ. Gdyby każdy człowiek jadący w tramwaju uśmiechał się na widok tego, że pada ciepły, letni deszcz – Ty też byś się śmiała. Jednak gdy każdy pozostawia na swojej twarzy marmurowa maskę- Ty też ją przybierasz. Dlatego teraz, w sytuacji gdy Twoim zdaniem- całe dotychczasowe Twoje życie stanęło w miejscu i nie widzisz już nic przyjemnego, tak bardzo ważne jest Twoje nastawienie.

Aby to osiągnąć musisz skupić się na tym co było wcześniej powodem Twojego szczęścia i je docenić. Spróbuj docenić to co już miałaś. Czy w swoim życiu miałaś więcej chwil pięknych czy złych? Z pewnością powiesz, że to On dawał Ci szczęście i dzięki niemu byłaś szczęśliwa, a cała reszta była pustką. Więc teraz doceń,  że chociaż przez ten czas byłaś uśmiechnięta. Nie możesz go nienawidzić, podziękuj za to co Ci dał. To pierwszy krok  do tego byś poczuła się wolna od bólu. Te chwile, które razem przeżyliście wprowadziły w Twoje życie radość. Bądź wdzięczna choćby za to. Skoro to On pokazał Ci jak wygląda dzień przepełniony radością, podziękuj za to, że Cię tego nauczył. Teraz, uwierz, że nawet bez niego będziesz umiała wykorzystać tą wiedzę. Potraktuj to jako doświadczenie, jako lekcję brania z każdego dnia, tego co najlepsze. To nie On był źródłem Twojego szczęścia, tylko nastawienie do świata, które On Ci pokazał. Gdy osiągniesz ten stan, jeszcze nie pogodzisz się z bólem, ale będziesz na dobrej drodze. Powoli zbliżysz się nie tylko do uwolnienia od bólu, ale osiągniesz coś więcej. Osiągniesz stan radości bezprzyczynowej.

    Kluczowym momentem będzie dla Ciebie odnalezienie małego źródła radości. Może będzie to bezinteresowna pomoc dla kogoś kto jej potrzebuje, a być może będzie to pogodzenie się z Bogiem. Może będzie to spacer, na którym zauważysz, jak piękne są drzewa lub poczujesz zapach trawy. Jeśli zauważysz wokół siebie cokolwiek co pozwoli Ci na uśmiech, uśmiech zupełnie niewymuszony, znajdziesz małą radość to znaczy, że zrobiłaś kolejny krok naprzód. Małe szczęście, przyciągnie drugie. Każde małe szczęście, pozwoli na zbudowanie obrazu, całościowego obrazu szczęścia. Uwolni Twój umysł od poczucia bólu. Da początek nowego życia, które będzie teraz lepsze. Sama przekonasz się o tym, że nawet jest teraz lepsze. I nie potrzeba Ci do tego uczucia wzajemności. Bezinteresownie nauczysz się dawać uczucia, nie oczekując ich w zamian.

    Nie musisz odnajdywać na siłę swojego celu w życiu. Nie możesz myśleć, że żyjesz tylko po coś lub dla kogoś. Zacznij myśleć, że żyjesz dla odnajdywania szczęścia w małych rzeczach, to one łączą się w całość. Kumulują się aby czuć się całą sobą dobrze. Teraz przyszedł czas byś pojęła prawdę o zmianie nastawienia. Uznaj to, jako doświadczenie życiowe, jako coś co być może pomoże innym ludziom. Zacznij myśleć- daję komuś szczęście, ale dlatego, że dostrzegam je w sobie. Umiesz się podnieść i w to wierzysz. Każdy dzień, choć nie usłany wielką miłością i bogactwem jest moim własnym prywatnym szczęściem, które chce przekazać dalej. Jeśli ja będę się smucić przeniosę ten smutek na innych, jeśli ja będę szczęśliwa przeniosę tą radość na innych. Podnoszę się i dziękuję za szczęście, które już dostałam, nie oczekuję wielkiego szczęścia za moment, ale cieszę się z miejsca, w którym teraz jestem. Teraźniejszość jest początkiem mojej przyszłości. Przyszłość jest zależna tylko ode mnie. Od mojego nastawienia, które jest kluczem do życia w zgodzie z własną duszą. Bo dusza pragnie szczęścia. Dlatego się podniesiesz. Nie będziesz już cierpieć.


Autor: Joanna Rutkowska

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Wykop
  • Œledzik
  • Twitter

Strona (1/1)

Joanna Rutkowska

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.