Marzenie COOLawej mamy - pomóż spełnić jej marzenia
Autor: | Data: 10-1-2010 Kategoria: Nasze sprawy | Komentarzy: 1
Justyna Sosnowska z Kościerzyny, mimo swojej niepełnosprawności, chce aktywnie spędzać czas ze swoim synkiem. Chce, by wiedział, że są rzeczy, które mogą robić razem. Ot, choćby jazda na rowerze. Tradycyjny rower odpada z racji zaburzeń aktywnej mamy w układzie równowagi. Pozostaje marzenie o specjalnym rowerze, którym będzie mogła zabierać Piotrusia na jesienne przejażdżki – jednocześnie świetną formę rehabilitacji. Koszt marzenia Justyny wynosi 8 000 zł.
„Jestem sobie taką mamą, choć kulawą – roześmianą.
Wejdę tam gdzie mnie nie chcecie, i zobaczę góry w lecie.
Udowadniam swoją siłę, to nie zawsze bywa miłe.
Choć na kulach się opieram, kiedy boli maści wcieram.
Żeby synek mój malutki, nie znał jakie tego skutki.'
'Ćwiczę nogi, no i ręce, by móc zrobić jak najwięcej.
Choćby z Piotrkiem samolocik, bo to mój mały, kochany pilocik.
Piorę, sprzątam i gotuję , zmywam, gadam i prasuję.
Taka ze mnie jest wariatka, czasem noszę w głowie kwiatka.'
'Teraz mi się rower marzy, może jakiś cud się zdarzy?
Rower sześć tysięcy kosztuje, więc ja cudu potrzebuję…
Pomkniemy tam, gdzie dla nóg za daleko, przyjrzeć się łąkom, lasom i rzekom. Bo chcę być zwykłą, wesołą dziewczyną i gonić życie z moją rodziną”

Justyna ani przez chwilę nie przeklinała swego losu. Urodziła się z mózgowym porażeniem dziecięcym i przez wiele lat musiała udowadniać, że ma nie w pełni sprawne nogi, a nie głowę. Rodzice nigdy nie dawali jej taryfy ulgowej, sama też jej unikała. -Dzięki zaangażowaniu rodziców, wielogodzinnej rehabilitacji i swojej wytrwałości, jestem w stanie w miarę samodzielnie funkcjonować. Kiedyś „chodziłam”, sunąc na kolanach, dziś chodzę o kulach, studiuję i opiekuje się synkiem.- przyznaje szczęśliwa żona i mama.
Marzenia zawsze pozostają w tyle za codziennymi potrzebami. Aby nie stracić sprawności, którą udało się Justynie przez te wszystkie lata osiągnąć, powinna regularnie chodzić na rehabilitację i przynajmniej dwa razy w tygodniu korzystać z basenu i masaży kręgosłupa.
- Jestem uparta i nigdy się nie poddaję, jeśli ktoś mówi, że coś jest poza zasięgiem moich możliwości zrobię wszystko, żeby udowodnić, że jest inaczej. Są jednak rzeczy, na które niestety nie mam wpływu.- Justyna zdaje sobie sprawę, że tylko ten, kto nic nie robi, nie ma problemów. A życie ją doświadcza – Kamil, jej mąż, po wypadku nie mógł wrócić do pracy. Opłaty, kredyt hipoteczny i wydatki związane ze studiami pochłaniają większość ich oszczędności. Na marzenie nie pozostaje zbyt wiele.
Justyna przez długi czas szukała szansy na spełnienia swego marzenia. Iskierka nadziei pojawiła się latem - Justyna brała udział w konkursie Fabryka Marzeń FA. Była o krok od wygranej – otrzymała największą liczbę komentarzy. Jednak komisja wybrała inne marzenie. Z pomocą przyszła Fundacja Miki Centrum z Gdańska. Utworzyła zbiórkę charytatywną na rower dla aktywnej mamy w serwisie Siepomaga.pl Teraz każdy internauta może pomóc spełnić marzenie Justyny. A kto wie, może jeszcze przed pierwszymi śniegami Justyna będzie mogła zabrać synka na przejażdżkę? - Nie umiem prosić o pomoc, raczej przywykłam do tego, że to ja organizuję pomoc dla innych. A teraz? Widocznie czasem musi być inaczej. Wierzę, że kiedyś będę mogła spłacić dług wdzięczności. Za rok kończę studia magisterskie na wydziale Pedagogiki, wtedy to ja będę pomagać, przynajmniej taką mam nadzieję.
Przydatne linki:
- zbiórka Justyny
- Fundacja Miki Centrum
- oficjalna strona
Strona (1/1)
Dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie, wspaniałe gesty i słowa ... (26/10/2010 23:22) ~Coolawa mama
Kochani!!!
Dziękuję Wam bardzo, bardzo za wszystkie wpłaty i propagowanie zbiórki.Udało się już zebrać 3620,00 zł brakuje jeszcze "tylko" 4380,00 zł. Postępy możecie śledzić tutaj: http://siepomaga.pl/f/mikicentrum/c/180
Wierze, że niedługo będę mo...
Odpowiedz
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.






