W kobietach jest więcej empatii? ratuj konie z Centaurusem
Autor: | Data: 10-16-2010 Kategoria: Nasze sprawy | Komentarzy: 0
Ratują konie, ich życie to ciągła walka o te zwierzęta. Nie poddają się i
robią coraz więcej. Fundacja Centaurus to niezwykła inicjatywa, w
której prym wiodą kobiety. Rozmowa z Dominika Kalabińską o koniach,
pomocy tym zwierzętom i paniom zaangażowanym w akcje charytatywne…
Zapraszamy na stronę Fundacji Centaurus
PuellaNova: Ile razy zdarza mi się rozmawiać z kimś zaangażowanym w pomoc zwierzętom, w 90% przypadków jest to kobieta… Jak Pani sądzi dlaczego?
Dominika Kalabińska: Kobiety są wrażliwsze, często lepiej zorganizowane od mężczyzn, kulturowo i biologicznie mają zapisane w swoje działania i myśli troskę o innych i poświęcenie. Mężczyźni są urodzonymi egoistami, a kobiety mają rozbudowaną empatię, dlatego też to my jesteśmy bardziej zaangażowane w pomoc zwierzętom. Może to trochę stereotypowe podejście, ale stereotypy nie biorą się znikąd. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Wielu mężczyzn jest bardzo wrażliwych na krzywdę zwierząt - dlatego ten procent przypadków, o których Pani mówi, zmniejszyłabym o jakieś 20%:) Tyle tylko, że Panowie wolą pomagać finansowo, łatwiej im angażować się niebezpośrednio.
A dlaczego Pani zaangażowała się w działalność Fundacji Centaurus?
Kocham konie, a praca w Fundacji nadaje moim działaniom znaczenia. Ważne jest aby robić w życiu to, co sprawia, że czujemy się ze sobą dobrze, że chcemy robić to każdego dnia. Pomoc zwierzętom jest bardzo istotnym elementem mojego życia, uważam, że jako człowiek mam obowiązek pomagać innym zależnym ode gatunkom.
Czym się Pani zajmuje w Fundacji, jakie są Pani zadania?
Zajmuję się sprawami organizacyjnymi. Kontaktuję się z mediami, aby nagłośnić przeprowadzane akcje. Prowadzę korespondencję. Nadzoruję proces adopcji naszych koni. Jestem dostępna dla wszystkich tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o naszych działaniach, czy powiadomić nas o 'koniu w potrzebie'. Krótko mówiąc zajmuję się tym, co w danej chwili jest do zrobienia.
Czy mogłaby Pani w skrócie opisać działalność Centaurusa? Czy zajmujecie się czymś, oprócz ratowania koni?
Ratowanie koni jest głównym celem naszych działań od ponad 4 lat. Staramy się ratować ich jak najwięcej, dlatego zdrowym koniom szukamy domów adopcyjnych - w ten sposób jesteśmy w stanie konie chore i stare zatrzymać u nas. Do tej pory uratowaliśmy ponad 170 koni i dwie krowy. Staramy się promować wolontariat i angażować w nasze działania młodzież z OHP.
Jakie konie w Polsce potrzebują Waszej pomocy? Takie, które znudziły się właścicielom, przestały być im potrzebne…?
Każdy koń to osobna historia. Często ludzie oddają konie do rzeźni dlatego, że są stare albo chore. Czasem zdarza się, że za tragedią konia stoi tragedia człowieka. Trafiają do nas konie i te rasowe, kiedyś pracujące jako konie sportowe, i te bez rodowodu, pracujące np. przy wyrębie lasów. Najczęstsze historie to właśnie te, w których koń się komuś znudził, zaczął sprawiać kłopot, przynosił stratę, wymagał zbyt dużej opieki. Takie przypadki są najsmutniejsze, ponieważ konie przywiązują się do swojego właściciela i służą mu swoim istnieniem i wydawać by się mogło, że nie zasługują na los zużytego sprzętu.
Uważa Pani, że w naszym kraju ludzie nie szanują końskiej pracy?
Myślę, że w świadomości wielu ludzi, zwierzęta - nie tylko konie - traktowane są użytkowo, przedmiotowo. Tacy ludzie nie szanują zwierząt w ogóle, nie mówiąc już o ich pracy. A przecież koń ma w naszej historii szczególne miejsce. Całe szczęście, że gro osób jest świadomych jaki wkład w rozwój cywilizacji miały te piękne zwierzęta i te osoby nadrabiają za całą resztę.
Niedawno rozmawiałam z policjantką, która pragnęła oddać konia, z którym pracowała długie lata, w jak najlepsze miejsce tak, by miał on godną emeryturę. Czy jej przypadek był wyjątkowy czy może jest takich ludzi jest więcej?
Ten przypadek nie jest odosobniony. Do nas też czasem trafiają konie oddane przez swoich opiekunów, którzy z jakiś powodów nie mogą utrzymywać dłużej swoich zwierząt, a chcą mieć pewność, że trafią w dobre ręce.
O jakich akcjach, które są aktualnie przez Was prowadzone, warto poinformować czytelniczki?
Obecnie ruszamy z akcją ratowania dwóch koni znajdujących się w dwóch różnych miejscach w Polsce. To Hrabina i Otello. Oba konie przeszły bardzo wiele. Wszystkie szczegóły znajdą się wkrótce na naszej stronie internetowej
www. centaurus.org.pl
Największy sukces Fundacji?
Największym sukcesem jest to, że od 4 lat działamy bezustannie i bez wytchnienia!!! A najświeższym to zebranie funduszy na leczenie Bartka, konia złomiarza, który dochodzi do siebie po pierwszej operacji. Bartek musiał przebyć bardzo długą i bolesną drogę, żeby w końcu trafić w nasze ręce. Odebrany właścicielowi przez sąd, na mocy ustawy posiadający prawa istoty żyjącej, potraktowany później jak zbyteczny przedmiot i sprzedany na przetargu przez Urząd Skarbowy przypadkowej osobie.
Czego potrzebujecie najbardziej, jakiego rodzaju wsparcia?
Szukamy stałych sponsorów, najchętniej wirtualnych opiekunów przebywających u nas koni, których na obecną chwilę mamy ok 60. Przy takim stadzie każda podarowana kwota ma dla nas ogromne znaczenie Nie pogardzimy chętnymi do pracy fizycznej w naszym mini rezerwacie pod Wrocławiem. Wszystkich chętnych do pomocy prosimy o kontakt telefoniczny, opowiemy o szczegółach.
Jak można Wam pomóc?
Finansowo, rzeczowo ale duchowo również!
Czy potrzebne są także wolontariuszki? Jeśli tak, gdzie powinny się zgłaszać?
Można się do nas zgłaszać e-mailowo i telefonicznie, również osobiście w biurze w Toruniu.
Być może ma Pani jeszcze coś do powiedzenia naszym czytelniczkom?
Bardzo dziękuję za zainteresowanie naszymi działaniami, i pragnę powiedzieć, że na świecie jest cała masa ludzi, którzy chcą i robią coś dobrego każdego dnia. Naprawdę ludzie są dobrzy! Niektórym tylko trzeba pokazać jak mogą pomóc.
www.centaurus.org.pl
Aukcje Centaurusa na allegro
PuellaNova: Ile razy zdarza mi się rozmawiać z kimś zaangażowanym w pomoc zwierzętom, w 90% przypadków jest to kobieta… Jak Pani sądzi dlaczego?
Dominika Kalabińska: Kobiety są wrażliwsze, często lepiej zorganizowane od mężczyzn, kulturowo i biologicznie mają zapisane w swoje działania i myśli troskę o innych i poświęcenie. Mężczyźni są urodzonymi egoistami, a kobiety mają rozbudowaną empatię, dlatego też to my jesteśmy bardziej zaangażowane w pomoc zwierzętom. Może to trochę stereotypowe podejście, ale stereotypy nie biorą się znikąd. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Wielu mężczyzn jest bardzo wrażliwych na krzywdę zwierząt - dlatego ten procent przypadków, o których Pani mówi, zmniejszyłabym o jakieś 20%:) Tyle tylko, że Panowie wolą pomagać finansowo, łatwiej im angażować się niebezpośrednio.
A dlaczego Pani zaangażowała się w działalność Fundacji Centaurus?
Kocham konie, a praca w Fundacji nadaje moim działaniom znaczenia. Ważne jest aby robić w życiu to, co sprawia, że czujemy się ze sobą dobrze, że chcemy robić to każdego dnia. Pomoc zwierzętom jest bardzo istotnym elementem mojego życia, uważam, że jako człowiek mam obowiązek pomagać innym zależnym ode gatunkom.
Czym się Pani zajmuje w Fundacji, jakie są Pani zadania?
Zajmuję się sprawami organizacyjnymi. Kontaktuję się z mediami, aby nagłośnić przeprowadzane akcje. Prowadzę korespondencję. Nadzoruję proces adopcji naszych koni. Jestem dostępna dla wszystkich tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o naszych działaniach, czy powiadomić nas o 'koniu w potrzebie'. Krótko mówiąc zajmuję się tym, co w danej chwili jest do zrobienia.
Czy mogłaby Pani w skrócie opisać działalność Centaurusa? Czy zajmujecie się czymś, oprócz ratowania koni?
Ratowanie koni jest głównym celem naszych działań od ponad 4 lat. Staramy się ratować ich jak najwięcej, dlatego zdrowym koniom szukamy domów adopcyjnych - w ten sposób jesteśmy w stanie konie chore i stare zatrzymać u nas. Do tej pory uratowaliśmy ponad 170 koni i dwie krowy. Staramy się promować wolontariat i angażować w nasze działania młodzież z OHP.
Jakie konie w Polsce potrzebują Waszej pomocy? Takie, które znudziły się właścicielom, przestały być im potrzebne…?
Każdy koń to osobna historia. Często ludzie oddają konie do rzeźni dlatego, że są stare albo chore. Czasem zdarza się, że za tragedią konia stoi tragedia człowieka. Trafiają do nas konie i te rasowe, kiedyś pracujące jako konie sportowe, i te bez rodowodu, pracujące np. przy wyrębie lasów. Najczęstsze historie to właśnie te, w których koń się komuś znudził, zaczął sprawiać kłopot, przynosił stratę, wymagał zbyt dużej opieki. Takie przypadki są najsmutniejsze, ponieważ konie przywiązują się do swojego właściciela i służą mu swoim istnieniem i wydawać by się mogło, że nie zasługują na los zużytego sprzętu.
Uważa Pani, że w naszym kraju ludzie nie szanują końskiej pracy?
Myślę, że w świadomości wielu ludzi, zwierzęta - nie tylko konie - traktowane są użytkowo, przedmiotowo. Tacy ludzie nie szanują zwierząt w ogóle, nie mówiąc już o ich pracy. A przecież koń ma w naszej historii szczególne miejsce. Całe szczęście, że gro osób jest świadomych jaki wkład w rozwój cywilizacji miały te piękne zwierzęta i te osoby nadrabiają za całą resztę.
Niedawno rozmawiałam z policjantką, która pragnęła oddać konia, z którym pracowała długie lata, w jak najlepsze miejsce tak, by miał on godną emeryturę. Czy jej przypadek był wyjątkowy czy może jest takich ludzi jest więcej?
Ten przypadek nie jest odosobniony. Do nas też czasem trafiają konie oddane przez swoich opiekunów, którzy z jakiś powodów nie mogą utrzymywać dłużej swoich zwierząt, a chcą mieć pewność, że trafią w dobre ręce.
O jakich akcjach, które są aktualnie przez Was prowadzone, warto poinformować czytelniczki?
Obecnie ruszamy z akcją ratowania dwóch koni znajdujących się w dwóch różnych miejscach w Polsce. To Hrabina i Otello. Oba konie przeszły bardzo wiele. Wszystkie szczegóły znajdą się wkrótce na naszej stronie internetowej
www. centaurus.org.pl
Największy sukces Fundacji?
Największym sukcesem jest to, że od 4 lat działamy bezustannie i bez wytchnienia!!! A najświeższym to zebranie funduszy na leczenie Bartka, konia złomiarza, który dochodzi do siebie po pierwszej operacji. Bartek musiał przebyć bardzo długą i bolesną drogę, żeby w końcu trafić w nasze ręce. Odebrany właścicielowi przez sąd, na mocy ustawy posiadający prawa istoty żyjącej, potraktowany później jak zbyteczny przedmiot i sprzedany na przetargu przez Urząd Skarbowy przypadkowej osobie.
Czego potrzebujecie najbardziej, jakiego rodzaju wsparcia?
Szukamy stałych sponsorów, najchętniej wirtualnych opiekunów przebywających u nas koni, których na obecną chwilę mamy ok 60. Przy takim stadzie każda podarowana kwota ma dla nas ogromne znaczenie Nie pogardzimy chętnymi do pracy fizycznej w naszym mini rezerwacie pod Wrocławiem. Wszystkich chętnych do pomocy prosimy o kontakt telefoniczny, opowiemy o szczegółach.
Jak można Wam pomóc?
Finansowo, rzeczowo ale duchowo również!
Czy potrzebne są także wolontariuszki? Jeśli tak, gdzie powinny się zgłaszać?
Można się do nas zgłaszać e-mailowo i telefonicznie, również osobiście w biurze w Toruniu.
Być może ma Pani jeszcze coś do powiedzenia naszym czytelniczkom?
Bardzo dziękuję za zainteresowanie naszymi działaniami, i pragnę powiedzieć, że na świecie jest cała masa ludzi, którzy chcą i robią coś dobrego każdego dnia. Naprawdę ludzie są dobrzy! Niektórym tylko trzeba pokazać jak mogą pomóc.
www.centaurus.org.pl
Aukcje Centaurusa na allegro
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






