Kobieta bez pracy – problem damskiego bezrobocia. "Nie bój się marzyć!"
Autor: A.Z-P. | Data: 12-5-2010 Kategoria: Nasze sprawy | Komentarzy: 0
Znalezienie się w sytuacji bez pracy to wprawdzie nie największy życiowy dramat, ale jednocześnie to jeden z najbardziej stresogennych momentów. Szczególnie dla tych ambitnych, zawsze czynnych i dobrze wykształconych. A czasy mamy nie najłatwiejsze. Nawet te kobiety, które są absolwentkami świetnych uczelni, są mądre, znają języki obce, ukończyły wiele kursów i szkoleń, nierzadko pozostają bez pracy. To dla nich niezwykle trudny moment. Trzeba jednak nauczyć się w nim funkcjonować, nie zwariować i nie dać sobie wmówić, że bez pracy jest się kimś gorszym.
Kobietom wciąż trudniej jest na rynku pracy więc ciężkie czasy wzmagają te problemy. Nie są chętnie zatrudniane, bo mają dzieci lub mogą je mieć. Pracodawcy wolą mniej zdolnego, ale nieposiadającego możliwości zajścia w ciążę mężczyznę, niż młodą, wykształconą kobietę.
Iwona ma 30 lat, a od dwóch nie ma pracy. Jest samotną matką, mieszka z dala od domu rodzinnego, z którego wyrwała się do „lepszego świata” . Od tamtego czasu pozostaje na utrzymaniu partnera, który, chociaż nie jest ojcem jej dziecka, wspiera także jej syna. „Gdyby nie on, nie wiem, co by było. Alimenty otrzymuję, oczywiście. Dzięki nim dzieciak ma co jeść, ale i tak najbardziej pomaga mi Andrzej” mówi dziewczyna. Jak sobie radzisz bez pracy? – pytam. „Nie radzę sobie!” przyznaje. Od razu pojawiają się łzy w oczach, nie umie powstrzymać się od płaczu. „Od miesiąca biorę tabletki antydepresyjne. Mam nawet skierowanie na terapię, ale wciąż waham się, czy z niej skorzystać. Chyba innym potrzebna jest bardziej?” zastanawia się. Nie ma pracy, bo pracodawcy nie chcą zatrudniać samotnej mamy. „Pytają jak często dziecko choruje i kto z nim zostanie, jak ja będę pracowała. Potem słyszę, że zadzwonią. I nie zdzwonią nigdy”
Kobieta jest jednak w fatalnym stanie psychicznym, to widać na pierwszy rzut oka. Chuda, źle ubrana, ze zbyt mocnym makijażem i zniszczoną cerą. Chociaż ma 30 lat, to wygląda 10 lat więcej. Nie pracuje, czuje się niepotrzebna, zbędna. „Ciągle musze oszczędzać, prosić o pomoc Andrzeja, nic nie robię, oprócz zajmowania się domem. Ile można mieć satysfakcji z gotowania i prania?” pyta rozżalona. Nie jest jedną z tych świetnie wykształconych kobiet, ma jednak konkretny fach w ręku i jeszcze kilka lat temu była rozchwytywana przez pracodawców. Jest dobra w tym, co robi, ale teraz nie ma to żadnego znaczenia.
Sławomir Nagiel, psycholog społeczny, współzałożyciel portalu moje bezrobocie.pl nie może dać takim osobom, jak Iwona jednej, prostej wskazówki, jak poradzić sobie w życiu i nagle stać się „szczęśliwą bezrobotną”. Ma jednak kilka pomysłów, jak sobie pomóc, które, jak sam potwierdza, sprawdził na własnej skórze.
„Nie wychodźmy z rytmu pracowniczego. Ważne, by te same godziny, które spędzaliśmy w pracy, przeznaczyć na coś konkretnego, na przykład na szukanie pracy.” Radzi Nagiel. Wstajemy więc o 8 i do 15 zajmujemy się swoim rozwojem. Nie wpadajmy w stan euforii, że oto mamy czas tylko dla siebie, możemy wstawać o 13 i nic nie robić do późnej nocy. To się szybko może na nas zemścić.
Ważne również, radzi psycholog Sławomir Nagiel, by mieć plan dnia i nie zostawiać spraw samych sobie. Trzeba nadal funkcjonować w społeczeństwie, nie zaniedbywać rodziny i znajomych, nie zamykać się na świat zewnętrzny. Oczywiście, konieczna jest także reorganizacja wydatków. Przemyślmy więc, na czym oszczędzić, co można rozłożyć na raty, a jaki dług anulować?
„Utrata pracy, to dla każdego z nas duży stres, gdyż uderza to w podstawową potrzebę psychologiczną- potrzebę bezpieczeństwa. To, jak sobie w tedy radzimy i jak silnie odczuwamy dyskomfort zależy od tego, jaka był nasza dotychczasowa historia życia i ukształtowane na tej bazie oczekiwani co do tego, jaki świat jest. Różnimy się pod tym względem między sobą.” Mówi z kolei psycholog Dorota Kaczmarowska. „Otóż ,,sprawotwórczą' kwestią jest, jak na to zdarzenie patrzymy. Osoby załamujące się na ogół postrzegają to jako swoisty ,,dowód' na to, że są gorsz, niezaradne, a co za tym idzie nie dość, że straciły pracę, to i z pewnością nowej nie znajdę, bo, jak wiadomo, rynek pracy jest teraz niezwykle trudny', a skoro „dobrzy” maja trudności ze znalezieniem pracy, to co dopiero tacy ,,nieudacznicy' jak oni. Taki styl myślenia zabiera energię niezbędną do podjęcia wysiłku poszukiwań i- przede wszystkim - przystosowani się do zmiany( na to każdy organizm potrzebuje czasu),a dodatkowo- poprzez owo czarnowidztwo zabiera nadzieje na poprawę, a tym samym – paraliżuje działanie i- prowadzi do zaburzeń emocjonalnych- lęków, reakcji depresyjnych, czy somatyzacji.” I tu wracamy do rad psychologa społecznego Sławomira Nagiela – by wciąż działać, próbować, nie poddawać się. I usystematyzować każdy dzień, nie dać sobie zbyt wiele czasu na lenistwo.
Dorota Kaczmarowska dodaje jednak by „ dać sobie szansę na rozwój! Jak to zrobić? Poprzez poszerzenie wiedzy o sobie i ogólnych mechanizmów funkcjonowania człowieka w stresie. Trzeba wiedzieć, że odczuwanie silnego napięcia w takiej sytuacji jest jak najbardziej naturalne- w ten sposób przecież organizm daje sygnał, że trzeba o siebie bardziej zadbać w tym czasie. Po drugie- stres, strach wyolbrzymia wszystkie trudności niczym w salonie krzywych zwierciadeł- trzeba więc pamiętać również o tym, że to, co nem się jawi w tym czasie, jakiekolwiek by nie było- w rzeczywistości nie jest aż tak straszne. trzeba tylko dać sobie czas na przystosowanie się. Czyli być dla siebie szczególnie łagodnym i wyrozumiałym i- absolutnie się nie obwiniać! Nie poganiać się, pomyśleć, że- skoro stoimy przed nowym etapem życia, to- co byśmy chcieli robić?. Nie bójmy się...marzyć!”
Iwona nadal nie ma pracy i takich, jak ona jest coraz więcej. Czy to znaczy, że czas wyjechać z Polski, szukać jakiejkolwiek, nawet najgorszej pracy czy po prostu załamać się i nie wychodzić z łóżka? Nie, trzeba tylko nauczyć się patrzeć na każdą sytuację tak, by umieć znaleźć jej jasne strony. Wykorzystać dla siebie czas, który mamy gdy nie musimy pracować. Można poszukać kursów dla bezrobotnych, szukać możliwości podniesienia kwalifikacji albo wybrać wolontariat, wtedy poczujemy się naprawdę potrzebne a i takie doświadczenie będzie bardzo istotne w naszej dalszej karierze. Najważniejsze to nie poddawać się i wiedzieć, że nic, także bezrobocie, nie trwa wiecznie.
Strona (1/1)
Nie znaleziono komentarzy.
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.
PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.






