Ona kochała Stalina
Autor: A.Z. | Data: 09-3-2005 Kategoria: Jej portret | Komentarzy: 11
Otrzymała dobre wykształcenie, mówiła po francusku, grała na pianinie, jak przystało ówczesnej młodej arystokratce rosyjskiej. Trudne dzieciństwo nauczyło ją życia. Jej matka, kobieta pragnąca miłości, wolności, pełna egzaltacji nie miała czasu zajmować się ani córką ani domem, dlatego Nadieżda już od najmłodszych lat nauczyła się prowadzenia domu, musiała być samodzielna i roztropna.
Tymczasem Stalin… z dzisiejszego punktu widzenia doskonale wiemy, kim był. Morderca, potwór, dyktator – zło wcielone. Jednak Nadieżda poznała go jako przystojnego, pełnego uroku mężczyznę, który doskonale wiedział, jak postępować z kobietami. Wiele dam uległo złudnemu czarowi tego człowieka, który dla nas jest przestępcą i mordercą. Jednak to jest najgorsze w okrutnych ludziach, potrafią oczarować swoją osobą, rzucić czar. W Stalinie można było się więc zakochać…
Trudno myśleć, że po ślubie Nadieżda nie wiedziała, co się dzieje w otoczeniu męża. Była przy śmierci Lenina, a jako osoba inteligenta i wrażliwa musiała rozumieć, że nie było to naturalne i zwykłe odejście. Jednak już wtedy była matką ich pierwszego dziecka, Wasilija, z którym było dużo kłopotów. Być może dlatego wolała udawać przed sobą, że wszystko jest w porządku. Tymczasem Stalin powoli odkrywał swoje prawdziwe oblicze. Częste wybuchy złości wielokrotnie doprowadzały jego żonę do płaczu. Wódz potrafił być okrutny i złośliwy nawet, a może przede wszystkim, wobec najbliższych. Nadieżdza często uciekała od niego do rodziny w Leningradzie. Nawet w czasie porodu nie oszczędzono jej cierpienia. Rodzić pojechała sama, tramwajem, do położniczego szpitala. Jej życie było ciężkie; cały dom na jej głowie, tak samo opieka nad dziećmi – Wasilijem i Swietłaną. Stalin wszak nie martwił się pociechami. Wielu z otoczenia Stalina wiedziało, jak ciężko jest jego żonie. Wódz nie ukrywał przed towarzyszami swojego postępowania. Wielokrotnie poniżał ją przy gościach, publicznie obrażał. Jednak z drugiej strony, gdy tylko od niego uciekała, pisał długie, pełne rozpaczy listy, prosił, żeby wróciła.
Tymczasem Nadieżda będąc młodą kobietą była już inwalidką. Miała za sobą przynajmniej 10 aborcji, jej stan zdrowia był co najmniej niepokojący. Jednak starała się zawsze być osobą opanowaną, dla otoczenia była miła, spokojna. Poskutkowało to potwornymi migrenami, stanami depresyjnymi, problemami z sercem.
Stalin był człowiekiem okrutnym i chamskim. W czasie obiadów pluł na ścianę, rzucał w dzieci, w żonę skórkami od chleba, nie powstrzymywał się od przekleństw, ubliżał wszystkim wokół. Nadieżda tymczasem stawała się coraz bardziej obojętna.. Według jednego ze wspomnień powiedziała Stalinowi: „Wszystkich męczysz, mnie męczysz, naród zamęczyłeś...”. Była upokorzona, zmęczona i nieszczęśliwa. Nawet dzieci nie dawały jej radości.
Uroczysta kolacja z okazji 15-lecia rewolucji była dla niej ostatnią w życiu. Stalin jak zwykle upokarzał ją przy wszystkich rzucając w nią resztkami jedzenia. W ten sposób starał się zwrócić na siebie uwagę…Podobno w pewnym momencie krzyknął do niej „ej, ty, pij!”, na co ona odpowiedziała „nie jestem dla ciebie ej ty”, lecz została spokojna przy stole. W trakcie jedzenia Stalin dzwonił do swojej kochanki, jednak mimo to Nadieżda została. Wyszła o pierwszej w nocy, Stalin pojechał gdzieś na daczę. Na drugi dzień znaleziono jego żonę martwą. Jak umarła? Czy to było samobójstwo, czy morderstwo? Przypuszcza się, że żona Stalina targnęła na swoje życie. Tymczasem gazety pisały, że umarła na atak wyrostka robaczkowego. Wielu twierdzi, że popełniła samobójstwo, ponieważ to jej zlecono zamordowanie Stalina. Nie była w stanie tego zrobić, dlatego zabiła siebie. Jak było naprawdę…
Na podstawie wywiadu z Olgą Trifonową, autorką książki o życiu Stalina.
Tłum. A. Zakrzewska.
Strona (1/1)
ta historia pokazuje jak bezgranicznie może kochać kobieta,jak dużo może od siebie dać a dostać tak ... (02/01/2007 21:26) ~Giustannee
ta historia pokazuje jak bezgranicznie może kochać kobieta,jak dużo może od siebie dać a dostać tak mało, nie wspominając o cierpieniu jakiego doznała,los się jej nie odwdzięczył...smutne ale prawdziwe nawet po XXI wiek
Odpowiedz
Mi?o?? wymaga szacunku dla siebie i szanuje drugiego cz?owieka, wi?c nie nazywajcie zniewolenia i uz... (10/04/2006 10:07) ~Ox
Mi?o?? wymaga szacunku dla siebie i szanuje drugiego cz?owieka, wi?c nie nazywajcie zniewolenia i uzale?nienia mi?o?ci?
Odpowiedz
hmm... nie wiem co napisa? .. przer?bane zakocha? si? w takim cz?owieku i znosi? te wszystkie upokor... (20/03/2006 12:25) ~kaja
hmm... nie wiem co napisa? .. przer?bane zakocha? si? w takim cz?owieku i znosi? te wszystkie upokorzonia :/
Odpowiedz
To fakt.Te? to przerabia?am, a mo?e jeszcze troszke przerabiam...taka mi?o?? niszczy kobiety, ale pr... (04/02/2006 20:18) ~czarnulka
To fakt.Te? to przerabia?am, a mo?e jeszcze troszke przerabiam...taka mi?o?? niszczy kobiety, ale przynajmniej wiadomo, ?e jest prawdziwa, bo hcyba inaczej nie da si? tego wyt?umaczy?...mo?na tylko zazdro?ci? tym, kt?rzy s? tak kochani i dla kt?rych ...
Odpowiedz
O tak! kobiety tak maj?... Potrafi? wytrzymac w uczuciu d?ugo, nawet jezeli doznaj? samych przykrosc... (04/02/2006 19:48) ~Karolina
O tak! kobiety tak maj?... Potrafi? wytrzymac w uczuciu d?ugo, nawet jezeli doznaj? samych przykrosci.. Ja tak mia?am, i mam wok?? siebie znajomych co tez tak maj?. No ale nie kazdy m??czyzna potrafi to doceni?. Zwyrodnialcy tym bardziej
Odpowiedz
Samo ?ycie,wiele z nas znosi takie "wspo?czesne" poni?enie, znam wiele przyk?ad?w, szczeg?lnie jest ... (27/12/2005 21:57) ~marianna@minskmaz.com
Samo ?ycie,wiele z nas znosi takie "wspo?czesne" poni?enie, znam wiele przyk?ad?w, szczeg?lnie jest to nie zrozumia?e je?li pochodzi od "Harpie"wg Domagalikowej, a jak wiele takich kobiet jest w?r?d nas ?
Odpowiedz
C?? za poruszaj?ca historia... Brak s??w... (08/12/2005 22:09) ~@$k@
C?? za poruszaj?ca historia... Brak s??w...
Odpowiedz
kobiety zaesze poswieca?y sie dla swoich mezczyzn i zawsze beda to robic...prawdziwa mi?o?? nie wyzn... (17/11/2005 18:42) ~angel
kobiety zaesze poswieca?y sie dla swoich mezczyzn i zawsze beda to robic...prawdziwa mi?o?? nie wyznacza granic...a takie kobiety jak ona sa dowodem na to ze kobiece serce kocha mi?oscia prawdziwa, ale nie zawsze owa osoba jest kochana w ten sam spo...
Odpowiedz
Potwierdza si? powiedzenie, ?e mi?o?? jest ?lepa... i wiele potrafi znie??. Ona musia?a kocha? Stali... (05/11/2005 14:19) ~Monika
Potwierdza si? powiedzenie, ?e mi?o?? jest ?lepa... i wiele potrafi znie??. Ona musia?a kocha? Stalina, skoro od niego nie odesz?a. A mo?e co? innego j? przy nim trzyma?o i nie pozwoli?o odej??? Dzieci? On sam?
Odpowiedz
Czesto zakoc*****emy sie w draniach...Mi?o?? przejdzie wszystko!nawet najgorsze upokorzenia ze strony ... (04/10/2005 12:44) ~Agnieszka
Czesto zakoc*****emy sie w draniach...Mi?o?? przejdzie wszystko!nawet najgorsze upokorzenia ze strony ukochanego potrafi znie?? kobieta, kt?ra kocha i jest mu oddana...Nie wytrzyma?a..Targn??a na swoje ?ycie
Odpowiedz
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.






