Strona główna » Na ostro » Bez tabu – fryzury intymne.


Bez tabu – fryzury intymne.


Autor: Agnieszka Krawczyk | Data: 02-4-2011 Kategoria: Na ostro | Komentarzy: 0


 Depilacja intymna bez tajemnic. Wszystko o fryzurach intymnych...



Depilacja intymna już dawno przestała być tematem tabu i domeną porno filmów. Jest znana od tysiącleci, gdyż była popularna szczególnie na Wschodzie, gdzie miała znaczenie zarówno higieniczne, jak i rytualne;  pojawia się w literaturze i sztuce. W końcu nawet XIX-wieczny francuski prozaik Gustave Flaubert zachwycał się wygolonym wzgórkiem łonowym swej egipskiej kochanki o niezwykłym imieniu Kuchuk Hanem.

Na początku XX w. fryzurki intymne fundowały sobie przede wszystkim aktorki i prostytutki. Nie oznacza to bynajmniej, że inne kobiety nie szły ich śladem! Ta forma pielęgnacji kosmetycznej miała wówczas posmak grzechu, kojarzyła się z wyuzdaniem, nieskrępowanym seksem i przyjemnością. Panie depilowały się więc w tajemnicy, kosmetyczka przychodziła do domu, a informacje na ten temat przekazywano sobie pocztą pantoflową.

Po drugiej wojnie światowej, gdy kostiumy kąpielowe zyskały odważne wycięcia, usuwanie włosków z okolic bikini stało się wręcz koniecznością. Teraz zabieg ten nikogo nie dziwi, mają go w ofercie prawie wszystkie salony kosmetyczne.

Zrób to sam (a)...
Po pierwsze – co oznacza termin depilacja miejsc intymnych? Jak pouczają specjaliści absolutne minimum, to usunięcie włosów z pachwin. A maksimum? To oczywiście fryzura na „zero”, zwana też „Sfinksem” (nazwa pochodzi nie od egipskiego posągu bez nosa, ale od gatunku kota, nazywanego też „kotem nagim”).

Depilacja miejsc intymnych nazywana jest często „brazylijską” od słynnego w latach 80. XX w. salonu kosmetycznego  J. Sisters, który na Manhattanie założyły trzy Brazylijki.

Można zatem usunąć wszystkie włoski lub stylizować fryzurkę. Modne są serduszka, gwiazdki, czy też przycięte trymerem wąskie paseczki. Ten ostatni typ nazywa się „bikini francuskim” i polega na pozostawieniu wąskiego około czterocentymetrowego paseczka włosów na dużych wargach sromowych.

Depilacji można spróbować dokonać samodzielnie. Najłatwiejszym sposobem jest oczywiście ogolenie niechcianych włosów i przycięcie pozostałych maszynką. Ta metoda jest prosta, ale niezbyt efektywna: włosy odrastają szybko, mogą wrastać w skórę, nieumiejętne posługiwanie się maszynką powoduje skaleczenia. Czego zatem warto spróbować? W sklepach łatwo zaopatrzyć się w wosk do depilacji miejsc intymnych sprzedawany w wygodnych plastrach. Ta metoda usuwania włosków do bezbolesnych nie należy, ale na pewno efekt będzie trwalszy. Metodą pośrednią jest krem do depilacji stref intymnych. Używając go, trzeba jednak sprawdzić, czy nie mamy na niego uczulenia. Wadą tej metody są oczywiście podrażnienia, zaczerwienienia i często przesuszenie skóry.


....Czy raczej oddaj się w ręce specjalisty?
Ciągle masz wątpliwości? W takim razie może warto skorzystać z usług kosmetyczki? W salonie zaproponują nam depilację woskiem lub usunięcie włosków laserem. Ten ostatni zabieg nie jest tani, ale w miarę przyjemny i dający długotrwały efekt. Woskowanie z kolei jest bolesne, choć – jak twierdzą znawczynie – po 10 minutach robi się wszystko jedno. Wszystkie pamiętamy scenę z „Seksu w wielkim mieście”, gdzie bohaterki po kolei poddawały się temu zabiegowi, który miał „odmienić ich życie”. I na pewno nie pogorszył jego jakości! Usługa w salonie kosmetycznym jest lepsza od samodzielnej depilacji w domu, ponieważ wykonuje ją fachowiec z dużym doświadczeniem. Kosmetyczka nie tylko zadba o higienę zabiegu, ale postara się o zminimalizowanie przykrych odczuć klientki. Zdecydowaną wadą depilacji woskiem są możliwe oparzenia skóry i niestety – wrastające włoski, które mogą powodować powstawanie nieprzyjemnych krostek.

Henna, farba, kryształki Svarowskiego?
Jeżeli zrezygnujemy z fryzury a la Sfinks zyskujemy szansę na rozmaite stylizacje. Co prawda trwałej na owłosieniu intymnym jeszcze się nie robi, ale modne jest farbowanie. Można je zrobić roślinną henną lub farbami chemicznymi. Henna koloryzuje włosy na różne odcienie złota i czerwieni, farby chemiczne prezentują całą paletę barwa, ale najpopularniejszy jest różowy. Co prawda w polskim filmie „Kolejność uczuć” podstarzały amant grany przez Daniela Olbrychskiego ufarbował bikini swej nastoletniej kochanki (Maria Seweryn) na zielono, by była „bardziej seksi”, ale ten kolor nie ma wśród klientek salonów kosmetycznych zbyt dużego wzięcia.
Gdy już ułożymy fryzurę, ufarbujemy ją, możemy wzmocnić efekt wizualny przez oryginalny dodatek. Fryzurka w stylu „Glamour” uwzględnia kryształki Svarowskiego lub cyrkonie. Niektóre dziewczyny ozdabiają się dodatkowo w tym miejscu cekinami lub tatuażem. Można też użyć brokatu w sprayu lub zmywalnej farby w atomizerze. Ostateczny szlif to kropelka ulubionych perfum.

Koniec wieńczy dzieło...
Stylizacja wybrana, fryzura zrobiona. Pozostaje cieszyć się efektem. Seksuolodzy twierdzą, że depilacja bikini podnosi naszą pewność siebie, otwiera na nowe doznania, sprawia, że stajemy się bardziej spontaniczne w seksie, stymuluje partnera. To metoda – w miarę tania i szybka – na urozmaicenie intymnego pożycia. Należy jednak pamiętać, że ginekolodzy przestrzegają przed całkowitym usuwaniem włosów – choć bez wątpienia depilacja wydaje się być bardzo higieniczna, włosy w tym miejscu stanowią barierę dla bakterii i różnego rodzaju zanieczyszczeń. Wtórują im dermatolodzy – skóra podrażniona depilacją także jest bardziej podatna na zakażenia.

Trudno jednak brać sobie do serca te ostrzeżenia. Bikini brazylijskie jest modne. Przeznaczone tylko dla oczu wybranka staje się elementem miłosnego języka i erotycznych fantazji, kodu znanego jedynie partnerom.
Co ciekawe fryzury intymne to nie tylko domena kobiet – panowie również poddają się depilacji. Stylizacje męskie mają niezwykle interesujące nazwy od „a la Napoleon” po „Skin”. Jak wskazują badania, kobiety lubią wydepilowanych partnerów. Wiele pań uważa, że świadczy to o fantazji i zmysłowości, a zadbany mężczyzna jest gwarantem, że życie erotyczne nie będzie nudne.

Co prawda, aktorka Anna Przybylska obwieściła niedawno koniec epoki depilacji i powrót do naturalności, słowami „Bóbr jest OK”. Ale czy na pewno? Dla osób nie do końca przekonanych o bezpieczeństwie tego zabiegu – może teraz w karnawale warto zaszaleć?

 Zapraszamy na stronę www autorki, www.agnieszkakrawczyk.pl

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Wykop
  • Œledzik
  • Twitter

Strona (1/1)

Agnieszka Krawczyk

Nie znaleziono komentarzy.

Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.


PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.