Anoreksja w sieci
Autor: A.Z. | Data: 10-4-2005 Kategoria: Reportaż | Komentarzy: 193
Dzięki blogom o odchudzaniu anorektyczki czują, ze nie są same, dostają wyraźne znaki, że to co robią nie tylko nie jest złe, ale jest wspaniałą ideologią, doktryną, dla której warto żyć. Blogi anorektyczek biją rekordy popularności. Dziewczyny piszą, ile zjadły w danym dniu, ile czasu poświęciły na wyczerpujące treningi, proszą o rady, jak walczyć z głodem i jak stracić szybciej nadmiary tłuszczu. Dlaczego nikt nie powie im stop?
Na większości stron „głodujących” można obejrzeć zdjęcia roznegliżowanych modelek, których żebra można bez problemu policzyć, ich twarze są pociągłe i wychudzone, a sylwetki przypominają raczej wyglądem młodych chłopców niż kobiety. Naciągnięta na kości skóra, smutne, wielkie oczy, zapadnięte kości policzkowe… Ale są też zdjęcia pięknych, szczupłych (ale nie wychudzonych ) modelek. Część fotografii na stronach przedstawia kobiety o nieskazitelnej cerze, pięknych włosach, idealnej figurze, doskonałych proporcjach… Mało która z dziewcząt zamieszczających fotki zdaje sobie sprawę, że zanim takie zdjęcie zostanie opublikowane, bardzo długo jest opracowywane w specjalistycznych programach graficznych, gdzie usuwa się niedoskonałości skóry takie jak cellulit, rozstępy, wygładza cerę, dodaje włosom blasku, a nawet redukuje fałdki tłuszczu.
Blogowiczki zachwycają się sztucznym pięknem, które nie istnieje w rzeczywistości. Mając na celu zdobycie wyglądu, który jest nierealny giną powoli głodząc się na śmierć. Dziewczyny nie myślą także o tym, że tracąc kilogramy tracą nie tylko zdrowie, ale i ładny wygląd. Zamieniają się w nieszczęśliwe, głodne i sfrustrowane chudzinki, których wygląd raczej odstręcza niż zachwyca. Jedna z blogowiczek pisze: „teraz bez entuzjazmu obmyślam strategię walki z kolejnymi kilogramami... jedzenie poza czyjąkolwiek kontrolą, to lubię. 200-300 kalorii na dobę, tyle wystarczy mi do życia. codziennie długie spacery, być może bieganie, a od listopada aerobic. od czasu do czasu upragnione niezobowiązujące głodówki” Mniej zjedzonych kalorii – więcej szczęścia. Mniej na talerzu równa się wysokiej samoocenie… Chore dziewczyny mierzą sukces i powodzenie miarą zjedzonych kalorii.
Wiele z nich bierze tabletki uspokajające, które nie tylko pozwalają im nie czuć głodu, ale także tłumią uczucie wiecznej frustracji i depresji. Dziewczyny widzą siebie w krzywym zwierciadle, nienawidzą siebie i swojego wyglądu. Każdy zjedzony kęs budzi w nich potworne wyrzuty sumienia, z którymi trudno sobie poradzić. Tym bardziej trudno, że o wszystkim, co zjadły piszą w swoich internetowych pamiętnikach, a to z kolei czytają ich koleżanki, które utwierdzają je w przekonaniu, że jedzenie jest złe. Przypominają sobie nawzajem o świętych prawach anorektyczek, że uczucie głodu jest dobre, a nasycenie zabija, że tylko chudnąć można czuć się dobrze, że tylko chude jest piękne i pociągające.
Propagują anoreksję jako jedyny słuszny styl życia. Radzą, jak się ubierać, żeby nie było widać, jak bardzo są chude, jak oszukiwać rodziców i bliskich, żeby niczego się nie domyślali. Zabijają siebie nawzajem zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, co robią. Są chore, ale także anonimowe, dlatego trudno jest do nich dotrzeć i im pomóc. Jedynym wyjściem, jakie wydaje się być rozsądne to ciągłe próby tłumaczenia tym zagubionym istotom, że są chore, potrzebują opieki, o którą mogą poprosić i którą dostaną, jeśli tylko zgodzą się pójść do psychologa…
Inny, jak wiele mówiący fragment blogowiczki, która marzy o schudnięciu:
„Parę godzin wcześniej umówiłam się na spotkanie z panną B. Ze złości. Po poprzednim, długim i namiętnym romansie, przytyłam. Nie spodziewałam się jednak, tak dużo. Dziś wchodząc na wagę moim oczom ukazała się obrzydliwa liczba 54 kg. Żeby było śmieszniej nie mogłam dokonać aktu destrukcji spożytego posiłku ze względu na nagłe odwiedziny koleżanki.” Najważniejszym celem życiowym staje się dla wiecznie odchudzających się dziewcząt tracenie wagi. Przestaje liczyć się szkoła, studia, znajomi… Wszystko traci na wartości, bo według nich najważniejsze, to być chudą. Reszta przyjdzie sama, albo i nie. Ważne, żeby zdobyć nieosiągalny wygląd, nie jest istotne jakim kosztem.
W swoim wirtualnym świecie czują się pewnie i bezpieczne. Gorzej z powrotem do „Realu”, gdzie są niezrozumiane i często odrzucane przez inne. Same także zaczynają izolować się od koleżanek, które próbują uzmysłowić im, jaką wielką krzywdę robią sobie. Społeczeństwo internetowych anorektyczek jest bardzo liczne i silnie zjednoczone. Czują, że mają wspólną misję – schudnąć. Nie ma znaczenia, czy celem jest 10, czy 20 kilogramów. Ważne, że chcą się zmienić, stracić jak najwięcej siebie. „Chcę być chuda”, „nienawidzę swojego cielska”, „ana, moje marzenie” (ana, to skrót od anoreksji) to niektóre z krzykliwych i dramatycznych wypowiedzi blogowiczek.
Opisują wykańczające diety, jakie stosują – 200, 300 kalorii dziennie, plus wysiłek fizyczny, żeby być na jak największym minusie. Zapamiętale walczą o każdą wystającą kość, o mniejsze piersi, uda, pośladki… W swoich internetowych pamiętnikach piszą, co zjadły, ile kilometrów przebiegły, jak dużo kilogramów udało się im stracić. Kibicują im ich koleżanki, które w swoich blogach opisują te same męczarnie. Krąg anorektyczek rośnie w siłę i chociaż część z nich zdaje sobie sprawę z choroby, to nie potrafią z nią walczyć. One ją już pokochały.
Nie wszystkie dziewczyny, których strony przeglądałam dożyją swoich 20-stych urodzin. Statystycznie 30% anorektyczek umiera. Patrzymy na to bezradnie, z przerażeniem czytamy ich pamiętniki, litujemy się nad nimi. Czy jesteśmy w stanie im pomóc?
Strona (1/1)
ja na szczescie nigdy nie chorowalam na anoreksje,choc bylo tak blisko...teraz moja przyjacioka zmag... (03/09/2007 19:40) ~ananina
ja na szczescie nigdy nie chorowalam na anoreksje,choc bylo tak blisko...teraz moja przyjacioka zmaga sie z tym problem a ja zupelnie nie wiem jak jej pomoc..co moge zrobic zeby nie niszczyla samej siebie? najgorsze ze ludzie ciagle jej powtarzaja ze...
Odpowiedz
. (09/10/2007 16:31) ~Majka
Masz racje i zrob wszystko, by nigdy juz do tego nie wrocic. Opiekuj sie przyjaciolka. Pokaz Jej
w internecie zdjecia przerazliwie chudych dziewczyn, ktore rzadko kiedy przypominaja dziewczyny. Zapytaj czy o to Jej chodzi? Czy do takiego stanu chce...
Odpowiedz
Dziewczyny! Włos się jeży od czytania Waszych postów. Przeżyłam anoreksję w czasach, kiedy Was nie b... (27/08/2007 20:24) ~Stara Magda
Dziewczyny! Włos się jeży od czytania Waszych postów. Przeżyłam anoreksję w czasach, kiedy Was nie było na świecie i nikt nie słyszał o tej chorobie. Nawet ja sama. Piszę - chorobie- bo to jest choroba. Duszy. Nikt mnie nie leczył, nikt nie zwracał u...
Odpowiedz
. (09/10/2007 16:26) ~Majka
Droga Magdo! Oczywiscie cakowicie Cie popieram. Masz absolutna racje. Nie jestem anorektyczka, ale choc komentarz Twoj byl dlugi, to ciekawy, dlatego przeczytalam caly. Apeluje do 'przyjaciolek any'; zamiast wciagac w to wolne jeszcze dziweczyny, daj...
Odpowiedz
Sama pisze bloga o odchudzaniu, wspieram inne kochane motylki, daja mi one duzo siły i motywuja do d... (26/08/2007 22:39) ~kasia89
Sama pisze bloga o odchudzaniu, wspieram inne kochane motylki, daja mi one duzo siły i motywuja do dalszego odchudzania, uwielbiam robic sobie głodówki, chce byc chuda i powiem wam ze to nie jest żadna choroba, my nie potzrebujemy zadnej pomocy. Świa...
Odpowiedz
to może zamiast oskarzać tych, którzy próbują Wam pomóc, piszą o Waszych prolemach by zwrócić na nie... (26/08/2007 21:17) ~antyana
to może zamiast oskarzać tych, którzy próbują Wam pomóc, piszą o Waszych prolemach by zwrócić na nie uwagi, doceńcie, że oni walczą o Wasze życie. a nie obrażajcie i krytykujcie.
Odpowiedz
widze że "kobieta" pokazałą całkowitą nieznajomość choroby jaką jest anoreksja...to nie jest widzimi... (26/08/2007 20:37) ~lala
widze że "kobieta" pokazałą całkowitą nieznajomość choroby jaką jest anoreksja...to nie jest widzimisię panienek, bo tak chcą i już ... to siedzi w psychice i tam toczy się walka!! ale trzeba coś weidzieć, żeby o tym pisać... dziś umarła 18 letnia dz...
Odpowiedz
napisz swój,jak tak madry jestes. masz jednak racje. artykuł pownien byc inny.
głupie, złosliwe, n... (10/08/2007 22:19) ~kobieta
napisz swój,jak tak madry jestes. masz jednak racje. artykuł pownien byc inny.
głupie, złosliwe, nastoletnie kretynki-anorektyczki,które na własne zyczene głodza sie na smierc i wciagaja w to inne. tak powinno sie chyba pisac o tych pustych idiotka...
Odpowiedz
Pani A.Zumkowska , sadząc po tym artykule jest Pani najmniej odpowiednią osobą do pisania artykułów... (10/08/2007 20:53) ~bargansk@interia.pl
Pani A.Zumkowska , sadząc po tym artykule jest Pani najmniej odpowiednią osobą do pisania artykułów na ten temat.Dokładnie E.D widziane okiem igorantki.I strasznie uogólnione.
Odpowiedz
ana jest dobra gdy się ją kotroluje ja tak mam nie schodze poniżej 45kg i mam miesiaczke itp wiec wa... (24/07/2007 15:25) ~ana
ana jest dobra gdy się ją kotroluje ja tak mam nie schodze poniżej 45kg i mam miesiaczke itp wiec warto wiedziec jak sie glodzic
Odpowiedz
rda (14/04/2008 21:32) ~karka
no ja się oschudzam od 2 miesiecy i od tego czasu nie dostałam miesiączki no nie wiem??a to tobie jak się to udaje?
Odpowiedz
zakładajmy zeszyty i piszmy dekalog swoje motywacje wklejami motywacje tabele kaloryczne itp (18/07/2007 16:12) ~courage
zakładajmy zeszyty i piszmy dekalog swoje motywacje wklejami motywacje tabele kaloryczne itp
Odpowiedz
zapraszam na meila aby pogadac o anoreksji;p www.courage@buziaczek.pl (18/07/2007 16:09) ~courage
zapraszam na meila aby pogadac o anoreksji;p www.courage@buziaczek.pl
Odpowiedz
Aby móc dodawać komentarze do do tego artykułu musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się u nas!.






