Zdrada

Autor: | Data: 02-6-2006 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Niewinny skok w bok to koniec związku? Czy zdrada wciąż boli, czy w dzisiejszych, liberalnych czasach przestała być czymś złym, a stała się jedynie niewinnym flirtem urozmaicającym stały związek? Zdradzamy, bo nie kochamy, czy dlatego, ze czegoś nam w związku brak? Najważniejsze pytanie brzmi jednak – czym tak naprawdę jest zdrada? Czy to kontakt fizyczny z osobą, która nie jest naszym stałym partnerem, czy może samo myślenie o kimś innym jest już zdradą? Czy zdrada to tylko seks… A może zdrada w ogóle nie istnieje, przecież mamy wolny wybór, jesteśmy wszak homo sapiens – myślimy i nasze decyzje są wyłącznie nasze, nikomu nic do tego. Wolna amerykanka, czy może jednak stały, oparty na wierności i zaufaniu związek ma dla nas sens? Większość (ponad 50%) czytelniczek PuellaNova w naszej ankiecie nie przyznaje się do zdrady, jednak są i takie, które zdradziły, a aż (a może tylko? ) 10% zdradza „od czasu do czasu” i nie widzi w tym niczego złego. 5% mówi, że zdrada umocniła ich związek! Znak czasów, winić mamy emancypację, czy tacy po prostu jesteśmy, że nie każdemu odpowiada monogamia. Jak to określił 24-letni Patryk „człowiek nie łabędź, a życie z jedną dziewczyną jest zwyczajnie nudne”. A więc nuda? Czy może niemożność pokochania kogoś tak mocno, że zdrada przestaje mieć sens. Może zdradzamy, bo obce jest nam uczucie prawdziwej miłości? „ Jeżeli nie ma nikogo, kogo darzysz miłością, jest możliwe, że twoje serce uschło. Miłość przynosi szczęście nam i osobom, które kochamy” pisze Chich Chat Hanh w „Naukach o miłości”. A więc być może zdrada oznacza, że mamy suche serca. Miłość jest trudna, zdrada – łatwa. Przelotny seks na imprezie, związek pozamałżeński, nie tak trudno tego dokonać. Stały związek wymaga pracy i oddania, nie każdego na to stać. Zdradzamy, bo chcemy poznać, jak to jest z kimś innym, bo nie czujemy się szczęśliwe w naszym stałym związku, czasami pod wpływem chwili i emocji…. Zawsze jednak zdrada pozostawia w naszej duszy ślad, którego zmyć się nie da. Zdradzając naruszamy pewien głęboko zakorzeniony w nas porządek, ład. Podświadomie czujemy, że zdrada jest zła.Zdradzając ranimy nie tylko partnera, ale także siebie. Dajemy dowód naszej słabości, albo słabości naszego związku. [s]Jeśli zdradziłyśmy, to jest sygnał -  jest coś nie tak z nami, lub z naszym związkiem. Być może partner nie daje nam tego, czego od niego oczekujemy, być może warto zastanowić się nad naszymi relacjami. A może nasze wspólne życie z mężczyzną, którego zdradziłyśmy dobiega końca?  Kobieta, która przestaje czuć się potrzebna, kochana i atrakcyjna dla swojego męża próbuje szczęścia w ramionach innego. Wina zawsze leży gdzieś pośrodku, a przynajmniej nie jest jednoznacznie po jednej stronie.  Zdarza się też zdrada w afekcie. „jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Wtedy związek jest prawie na pewno skazany na przegraną… jeśli zdradzamy, żeby coś udowodnić partnerowi, to znaczy, że nie tylko nie potrafimy się już z nim porozumieć inaczej, ale także, że miłość wygasła. Zdrada z ciekawości jest trudna, bo prawie zawsze niewybaczalna. Zdradzają w ten sposób najczęściej te osoby, które wiążą się na całe życie ze swoim pierwszym w życiu partnerem. Psychologowie ostrzegają, że taki związek ma małe szanse na przetrwanie, bo ktoś, kto nie zna życia, nie spróbował być z różnymi ludźmi nie wie, czego tak naprawdę chce, ale nie wie też, czego nie chce, co jest ważne w dojrzałym, wspólnym życiu. Mężczyźni podobno zdradzają częściej. A może tylko częściej się do tego przyznają? Zdradzona kobieta czuje się podle i rzadko która potrafi wybaczyć i zapomnieć. Ból i rany pozostają. Czasami warto próbować walczyć o związek i wybaczyć, jednak w wielu przypadkach jest to niezwykle trudne i być może warto spróbować szczęścia gdzie indziej. Zdrada oznacza brak szacunku i zrozumienia dla drugiej osoby. Dla wielu (i kobiet i mężczyzn) jest to poniżające, szczególnie, gdy „wiedzieli wszyscy, tylko nie ja”.  Mężczyźni zdradzają „po drinku”. Zdradzają bo się nudzą, albo seks w ich związku przestaje być dla nich satysfakcjonujący. Niewiele różni się ich zdrada od naszej. Może tym, że kobiety nie muszą udowadniać sobie swojej atrakcyjności poprzez zdobywanie coraz to nowych kochanków, a niektórzy mężczyźni, tak. Kobiety zdradzają też bardziej emocjonalnie. Kiedy dla mężczyzny posiadanie kochanki jest potrzebne tylko dla zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb, to kobieta ma kogoś „na boku”, żeby ją przytulił, powiedział, ze jest piękna i kochana… Co dziwne jednak, to kobiety wybaczają łatwiej mimo swojego emocjonalnego podejścia do zdrady. Może jednak to wynika ze zbyt małej pewności siebie? Gdy pojawi się w naszym związku zdrada, wszystko jedno, czy po naszej, czy po stronie partnera, warto zadać sobie pytanie o sens związku. Wizyta u dobrego psychologa, a najlepiej w poradni małżeńskiej na pewno nie zaszkodzi, szczególnie, jeśli chcemy spróbować odbudować to, co zostało zniszczone. Jednak nie łudźmy się, ze o zdradzie można zapomnieć…. Można wybaczyć, ale pamiętać o niej będziemy zawsze.

Przeczytaj artykuł »  

Mapa męskiego ciała – strefy erogenne

Autor: | Data: 01-15-2006 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

 Strefy erogenne mężczyzny dla wielu kobiet są wciąż zagadką. Z jednej strony, nieśmiałe panie czekają na pierwszy krok partnera, boją się zbytniej aktywności w łóżku, z drugiej – mężczyźni niechętnie opowiadają o tym, co sprawia im największą przyjemność. Być może nasz artykuł pomoże niepewnym i nieśmiałym paniom zmienić się w mistrzynie seksu?Pamiętajmy, drogie panie, iż mężczyźni uwielbiają, jak pieścimy ich ciała, tylko nie zawsze nam o tym mówią!

Przeczytaj artykuł »  

HISTORIA WIBRATORA

Autor: | Data: 09-6-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od hydroterapii… Pierwotnie miała ona służyć leczeniu histerii oraz innych chorób. Wystrzeliwany przez specjalne urządzenie strumień wody kierowany był w rejon nazywany ówcześnie "rejonem produkcyjnym". Po niedługim czasie zabieg ten stał się nie tylko efektywny, ale i modny, jednak nie był pozbawiony minusów: był drogi, urządzenie zaś było mało poręczne i trzeba było przychodzić do odpowiednich lecznic żeby je zastosować.W 1880 r. brytyjski doktor wpadł na pomysł 1 elektrycznego wibratora, jednak tak naprawdę dopiero na początku XX wieku zaczęto rozpoznawać potencjał rynku poręcznych wibratorów do domowego użytku.old_vibrator.jpgW 1902 roku opatentowano pierwszy wibrator "do użytku w domu". Był on piątym urządzeniem elektrycznym wykorzystywanym w gospodarstwach domowych, zaraz po maszynie do szycia i przez żelazkiem. Do 1917 roku w amerykańskich domach było więcej wibratorów niż tosterów. Do dzisiaj można kupić stare, "zabytkowe" modele z tamtego okresu na aukcjach internetowych (np. Ebay).W latach 1950-1970 wszystkie informacje dotyczące wibratorów nazywa się "zakamuflowaną historią". Chociaż wiele kobiet ich używa, niewskazane jest opowiadanie o tym publicznie. Wiele katalogów wysyłkowych zapełnia się reklamami i różnymi modelami wibratorów. Pojawiają się modele wielofunkcyjne: połączone np. ze szczotka lub drapacza do pleców lub tez specjalnymi nasadkami do odkurzaczy (sic!). Najmodniejszymi kolorami są zielony Ala avocado, "spalony" pomarańcz i złoty.W 1973 roku Betty Dodson zaczęła prowadzić zajęcia masturbacyjne dla kobiet, aby podnieść ich seksualną świadomość. Otwarto pierwszy sex shop specjalnie dla kobiet w Nowym Jorku.Wibratory wróciły do mody w 1990 roku, ale nie dzięki feministkom, walczącym o prawa kobiet, lecz paradoksalnie dzięki administracji Regana. Razem z kampanią socjalna dotyczącą uświadamiania zagrożenia związanego z AIDS, przeprowadzono akcję wysyłania drogą pocztową listy "bezpiecznych seksualnie opcji" do każdego gospodarstwa domowego. Wibratory znalazły sobie na niej miejsce. W 1999 roku M. Mainer opublikowała "Technologię orgazmu" - skandalizująca książkę oparta na jej 20 letnich badaniach, m. In. Wibratorów. Książka okazała się sukcesem i została przetłumaczona na kilkanaście języków.Obecnie w sprzedaży są najróżniejsze modele i kształty, prawie w każdym kolorze. Dostępne do kupienia zarówno w sex-shopach jak i internetowych sklepach wysyłkowych (dla tych bardziej nieśmiałych pań).

Przeczytaj artykuł »  

Letnie zauroczenie, letni romans ...

Autor: | Data: 08-1-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

 Latem stajemy się piękniejsze, weselsze, czujemy się swobodniej, mamy ochotę na oderwanie się od codzienności. Nasz popęd seksualny też się zmienia, staje się silniejszy, mamy większą ochotę na seks, a że stajemy się trochę odważniejszy, także na ten bez zobowiązań. Stąd letnie romanse, które jednak nie zawsze kończą się tak dobrze, jak się zaczęły... W czasie letniego wyjazdu także łatwiej o zdradę...

Przeczytaj artykuł »  

One night sex

Autor: | Data: 05-20-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Ostro zakrapiana alkoholem impreza, jest i trawa, tłum rozbawionych młodych ludzi. Towarzystwo rozluźnione, świetnie się bawi. Marek i Ania przed chwilą się poznali i bardzo przypadli sobie do gustu, jednak żadne z nich nie ma ochoty ani na dłuższy związek ani nawet na poważniejszą znajomość. Lądują w toalecie na szybki seks, to im wystarcza. One night sex. Szybki stosunek z kimkolwiek – ważne, żeby było przyjemnie i bez konsekwencji. Powoli takie igraszki stają się modne. Co sprawia, że zamiast miłości, bezpieczeństwa i wierności wybieramy bardzo niebezpieczną grę jaką jest seks na jedną noc? Brak adrenaliny w życiu? Zbyt dużo stresu, a może już nie potrafimy kochać?Monika ma 26 lat i twierdzi, że nigdy nie spała z mężczyzną, z którym nie była dłużej niż dwa miesiące. Dziewictwo straciła w wieku 22 lat i chociaż niektóre z jej koleżanek uważały ją za „dziwadło” , ona dobrze czuła się ze swoim wyborem. Zapytana o seks na jedną noc odpowiada, że dla niej jest czymś obrzydliwym, niesmacznym. Nie wyobraża sobie przespać się z kimś, kogo zupełnie nie zna. Czy jej poglądy są „passe”? 23-letnia Agnieszka nie przyznaje się do tego, że sama kochała się z dopiero co poznanym mężczyzną, ale uważa, że nie ma w tym nic złego. „Niech robią co chcą! To ich sprawa. A jeśli sprawia im to przyjemność, to czemu nie?”. Agnieszka przyznaje w końcu, że kiedyś była bardzo blisko spróbowania, ale w końcu rozmyśliła się. Zapytana dlaczego, uśmiecha się i mówi, że po prostu straciła ochotę… Magda ma 27 lat i nic przeciwko takim zabawom. „Konsekwencje? Nie żartuj sobie! Gumkę mam zawsze przy sobie, a wyrzuty sumienia? Jakie? Nie mam faceta, a jeśli koleś, który się chce ze mną przespać ma kogoś, to jego sprawa. Na drugi dzień i tak nie poznajemy się na ulicy”. Kilka razy uprawiała taki seks i nie uważa, żeby było w tym coś niesmacznego, czy niebezpiecznego. Niezła przygoda i tyle. „Jak znajdę faceta, w którym się zakocham, to przestanę”. [s]One night sex to szybki stosunek z nowo poznanym partnerem. Taka para więcej się nie spotka, albo będzie udawać, że się nie zna. Zrobią wszystko, żeby nikt nie dowiedział się o „numerku”. Seks ma sprawić przyjemność i tyle. Uwielbiają adrenalinę, która towarzyszy takiemu stosunkowi. Nie martwią się konsekwencjami. AIDS? Mają gumki… Nie myślą, że może za kilka miesięcy ich przypadkowy partner może stać się ich współpracownikiem, albo poznają go w roli narzeczonego swojej najlepszej przyjaciółki. Nie zastanawiają się, z kim uprawiają seks. Ma być przystojny, dobry i chętny. Nie biorą pod uwagę możliwości, że facet może być maniakiem seksualnym, który za wszelką cenę będzie chciał je potem odnaleźć, albo kimś, kto za parę lat skutecznie zepsuje im opinię rozpowiadając o takim zdarzeniu wszem i wobec. Co sprawia, że coraz więcej kobiet decyduje się na taką niebezpieczną grę? Nie mamy czasu na „prawdziwe” związki? Chyba nie, przecież jest wiele par, które kochają się, są razem i mimo szybkiego tempa życia potrafią czuć się szczęśliwymi. Więc co? Lenistwo? Strach przed prawdziwym związkiem? Dziewczyny, które uprawiają taki seks są spragnione emocji, których brakuje im w codziennym życiu. Nie potrafią stworzyć związku, boją się odpowiedzialności. Dlatego szukają partnerów na jedną noc, którzy potem przed kolegami mogą pochwalić się, że zaliczyli kolejną laskę. Nie muszą długo szukać, wybierać. Nie muszą być wierne…To wygodne. Ale czy bezpieczne? Zdrowe? Czy takie dziewczyny będą za kilka lat w stanie stworzyć szczęśliwą rodzinę, czy zapełnią poczekalnie do terapeutów, którzy będą próbować wyleczyć je z samotności?

Przeczytaj artykuł »  

Metroseksualni-katastrofa, a może zbawienie?

Autor: | Data: 04-4-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Wysportowany, umięśniony macho u kosmetyczki? To już nie scena z kabaretu, ale coraz częściej spotykana rzeczywistość. Nasi panowie zaczynają dbać o swoją urodę, martwią się przybywającymi zmarszczkami, używają kremów i maseczek, depilują nieestetycznie wyglądające włosy na nogach, niektórzy posuwają się nawet do delikatnego makijażu, który ukryje niedoskonałości cery. Jak na to patrzeć? Czyżby mężczyźni zaczynali wypierać nas z piedestału piękna? Czyżby już nie do nas wyłącznie miały należeć pogaduszki o kosmetycznych nowinkach, spory o najmodniejsze kolory, czy długotrwałe wybory najlepszego fryzjera? Czy wyobrażacie sobie wydepilowanych facetów, w knajpie przy niskokalorycznym soku toczących zaciekłe dyskusje pod tytułem "co jest modne tego lata?" nie? To może warto spróbować...Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia, jakiego pana nazwiemy metroseksualnym. Nie jest to żadne zboczenie, ani choroba, nie ma to także nic wspólnego z preferencjami seksualnymi. Metroseksualny to taki, który nie wstydzi się swojej wrażliwości i dba o siebie, o swoje ciało i urodę nie czując przy tym zażenowania. Czy jest to zjawisko nowe? Niekoniecznie. Wystarczy obejrzeć obrazy dawnych mistrzów i spojrzeć w jaki sposób ubierali się królowie kilkaset lat temu. Używali wszak peruk, pudrów, a stroili się nie gorzej od swych dam! Jednak nasze czasy  to czasy mężczyzny silnego, prawie pozbawionego emocji. Doskonale zbudowanego macho, który nie wie, czym są łzy. Brudny od potu, albo, jeszcze lepiej smaru samochodowego... Metroseksualizm burzy ten wizerunek. Dobrze to czy źle?[s]Panowie przestają śmiać się z nas, z naszej dbałości o wygląd, godzinnych pobytów u kosmetyczki, z zamartwiania się niewidocznymi grudkami na ciele, gdyż powoli w tej kwestii stają się do nas podobni. Czy to znaczy, że wkrótce nie będzie różnic między kobietami a mężczyznami, stworzymy społeczeństwo "unisex"? Nie! Przecież facet zawsze pozostanie facetem, nie zmieni się jego psychologia, biologia, a to, że będzie o siebie dbał prawie, albo nawet tak samo jak jego dziewczyna nie zmieni mu płci! Jednak nic dziwnego jest w obawach, że panowie staną się nazbyt infantylni, będą zbyt dużą wagę przykładać do swojej urody, co przecież może denerwować niejedną panią... Mężczyzna, który spóźni się na spotkanie, bo musi ułożyć włosy? Coś tu nie tak... Dlatego warto próbować zachować umiar. W kwestiach urody panie zawsze miały pierwszeństwo i chyba lepiej będzie jeśli tak zostanie! Panowie, nie wmawiajcie nam, że wiecie, który krem jest lepszy, bo to takiego stopnia wtajemniczenia jeszcze wam daleko. Poza tym, pozwólcie nam być w tej kwestii absolutnymi autorytetami. Uczcie się od nas, mistrzów, ale nie próbujcie być od nas lepszymi, bo to może zaszkodzić związkom między nami.W salonach solarium można spotkać coraz więcej mężczyzn, nie brak też ich u kosmetyczek, dobrych fryzjerów. Pani Natalia, doświadczona kosmetyczka twierdzi, że już ponad 20% z jej klientów to mężczyźni. "Przychodzą głównie na oczyszczanie twarzy, ale coraz więcej panów decyduje się na depilację nóg, czy różnego rodzaju maseczki regenerujące" - mówi.  Panowie zaczynają rozkoszować się smakiem długotrwałych zakupów po ciuchy i buty. Niewieścieją? Chyba po prostu przyznają się do swoich "kobiecych" cech osobowości, które w żaden sposób nie sprawiają, że tracą na swojej męskości. Natura wszak potrzebuje równowagi...30-letni Michał przedstawia swój punkt widzenia na tę sprawę w taki sposób: "Jakbym był kobietą to wolałbym spać z facetami czystymi, zadbanymi... ogolonymi i przystrzyżonymi. Czy jest coś w tym złego że facet ma zadbane ciało?. Co prawda widok u kosmetyczki jeszcze może trochę bawić ale już (przynajmniej w W-wie) powstały  salony urody wyłącznie dla mężczyzn! Jednak, 24-letni Paweł ma zupełnie inne zdanie "Kosmetyczka? To dobre dla gejów! Kremy, podkłady, czy czego tam używacie... Jestem w 100% naturalny i z tym mi dobrze! Prawdziwy facet nie potrzebuje kosmetyków." Czy jego zdanie na pewno spotka się z zachwytem i aprobatą ze strony kobiet? Jaki jest ten złoty środek? Michał opowiada o swoich doświadczeniach w salonie kosmetycznym "Od niedawna zacząłem korzystać z usług kosmetyczki. Całkiem przypadkiem - to moja klientka, która przekonała mnie do barteru (wymiana usługami). Posadziła mnie na godzinkę.. To był dobry chwyt! odmłodziła mnie o parę lat. Potem sam zacząłem podkradać mojej kobiecie jakieś kremy, pilingi i takie tam,... obecnie razem bawimy się w wannie i jest super! Dalej czuję się mężczyzną, trzymam siekierę, jeżdże konno, rozbieram motory (nie boje się o moje paznokcie) i wiem że jak idę z moją kobietą do łóżka to jest to również dla niej przyjemność." Czy można nazwać go lalusiem? Raczej nie! To, że o siebie dba może mu wyłącznie przysporzyć adoratorek, którym zapewne nie spodoba się brudny, zaniedbany i, co tu dużo mówiąc, wydający niezbyt przyjemne zapachy "prawdziwy facet". Pani Natalia przypomina sobie pierwszych klientów "byli trochę zażenowani, prosili aby umawiać ich na późniejsze godziny, tak, żeby nikogo nie spotkać. Teraz to się zmienia. Dzwonią, przychodzą, czekają w kolejce razem z klientkami i rozmawiają o czekających ich zabiegach kosmetycznych" Kobiety oczekują od mężczyzn, żeby byli silni, potrafili wesprzeć je w trudnych chwilach, obronić i pomóc. Czy gorzej od typowego "macho" z nieogolonym zarostem i poobgryzanymi paznokciami zrobi to zadbany, wypacykowany metroseksualny? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie same...

Przeczytaj artykuł »  

Afrodyzjaki

Autor: | Data: 02-10-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Zbliżają się Walentynki... Warto przygotować się do tego dnia! Dlaczego nie użyć afrodyzjaków, które na pewno sprawią, że walentynkowy wieczór będzie wyjątkowy, a być może wprowadzą w Wasz związek zupełnie nowy, egzotyczny element? Warto spróbować!Pokażże swe piersi, ma Julio, tam pozwól mi Oglądać tę krągłą, a śmiertelną doskonałość. Między te dwie glorie - tam me wargi złożę, Uprowadzony w tę piękną Mleczną Drogę.Robert Hemcic (1591-1674)Nie istnieją żadne naukowe dowody na to, że afrodyzjaki zwiększają popęd seksualny. Niektóre substancje podrażniają wprawdzie cewkę moczową, lecz ich rzekomy wpływ na stan podniecenia seksualnego jest raczej tylko mitem. Być może syberyjski żeń-szeń – jak twierdzą znawcy tematu – ma taką właśnie moc.Wiele osób uważa, że jaja, brokuły oraz zarodki pszenne ( produkty bogate w witaminę E ) pomagają utrzymać w normie popęd seksualny, ale nie potwierdzają tego, jak dotąd, żadne naukowe dowody.Intensywność popędu seksualnego to sprawa indywidualna, jest różna, w zależności od osoby. Ludzie zaniepokojeni niskim popędem seksualnym powinni unikać stresu, regularnie uprawiać sport oraz stosować zbilansowaną dietę.Niektóre składniki odżywcze są szczególnie ważne. Na przykład cynk jest potrzebny do wytwarzania spermy, niezbędny jest także do rozwoju narządów płciowych. Duży niedobór cynku może spowodować bezpłodność oraz impotencję. Porcja ostryg zawiera więcej cynku niż taka sama porcja jakiegokolwiek innego produktu. Dlatego być może słuszna jest opinia, że ostrygi są znakomitymi afrodyzjakami. Dobrym źródłem cynku są również kraby, podroby oraz nasiona dyni. Mądrość ludowa mądrością narodów... Sięgnijmy więc trochę w przeszłość, na przykład na tereny odległego nam Wschodu. Ludzie zamieszkujący Wschód we wszystkich czasach interesowali się środkami podniecającymi. Można je podzielić na dwie kategorie: naturalne, czyli mechaniczne jak np. biczowanie oraz sztuczne, czyli medyczne. Owidiusz ( Ars Amatoria ) doradza ostrożność w stosowaniu afrodyzjków: „Niektórzy zalecają używanie szkodliwych dla zdrowia roślin. Moim zdaniem są to trucizny i stosowania ich zabrania stanowczo Wenus, która nie lubi, by zmuszać kogoś w ten sposób do rozkoszy. Nie zabraniam wam jednak jeść białego czosnku z Megary, pobudzających warzyw ogrodowych, jaj, miodu z gór Hymetu czy nasion pinii. Ale dlaczego, boska Erato, mamy się zajmować środkami, które należą do sztuki Eskulapa?” Najbardziej znane afrodyzjaki: biczowanie, chłosta pokrzywami, skaryfikacja ( nakłuwanie skóry ), bodźce elektryczne, kąpiele stymulujące organy płciowe: w lodowatej wodzie, w solance i wodzie przepojonej aromatami oraz fosfor.W świecie roślinnym satureja, pieprz miętowy, rzeżucha ogrodowa, seler, karczoch i szparagi, cyneraria syberyjska, kuklik, gałka muszkatołowa, pieprz, goździk i wszystkie wonne przyprawy, wanilia i kakao, żeń-szeń, oliwki, trufla aromatyczna, maślak, borowik i inne rodzaje grzybów, szafran. W świecie zwierzęcym: skorupiaki ( homary, raki, mięczaki, ostrygi ) i dieta rybna w ogóle. Zdaniem pewnego doktora, w rozbudzaniu męskiej miłości nic nie może dorównać doświadczeniu prostytutki obytej z praktykami swego zawodu.[s]A co o afrodyzjakach pisze Sidi Mohammed el Nefzaui w jednym z rozdziałów  napisanego na początku XVI w. „Pachnącego ogrodu”, lektury która zasługuje na stałe miejsce na półkach erotycznej biblioteczki, między „Kamasutrą” a „Dekameronem”:„(...) Wiedz, o Wezyrze, niech Allach okaże ci miłosierdzie!, że rozdział ten zawiera najbardziej pożyteczne pouczenia, jak zwiększyć siłę w spółkowaniu i że to, co podaję, jest równie korzystne dla starca, jak dla mężczyzny w sile wieku i młodzieńca (...) Ten, kto będzie jadł codziennie, na czczo, żółtka jaj bez białka, znajdzie w tym pożywieniu środek pobudzający energię do spółkowania. To samo uzyska ten, kto przez trzy dni będzie je jadł z posiekaną cebulą. Ten, kto ugotuje szparagi i następnie usmaży je w tłuszczu, potem doda do nich żółtka jaj z rozdrobnionymi przyprawami i będzie jadł codziennie to danie, zyska siłę do spółkowania i znajdzie podnietę swoich pragnień miłosnych.Ten, kto obierze cebule, umieści je w garnku z przyprawami i aromatami, potem usmaży tę mieszankę z oliwą i żółtkami jaj, osiągnie, jeżeli będzie korzystał z tego pożywienia przez wiele dni, taki wigor do spółkowania, że prześcignie wszelkie wyobrażenia i oceny.Mleko wielbłądzicy zmieszane z miodem, gdy się je pije stale, rozwija przy kopulacji wigor, z którego trudno zdać sobie sprawę i który sprawia, że członek męski nie śpi ni w dzień, ni w nocy.Ten, kto przez kilka dni będzie się żywił jajami gotowanymi z mirrą, cynamonem i pieprzem, będzie miał wielki wigor przy spółkowaniu i erekcjach. Jego członek osiągnie taki stopień napęcznienia, że będzie się wydawało, iż nie będzie mógł wrócić do stanu spoczynku.Ten, komu przyjdzie pragnienie spółkowania przez całą noc i nie będzie mógł wcześniej dokonać przygotowań według podanych wyżej wskazówek, ma następujące wyjście: Postara się o wielką ilość jaj, wystarczającą do najedzenia się do syta, usmaży je na patelni na świeżym tłuszczu i maśle, a potem zanurzy w miodzie i wymiesza wszystko razem. Zje to jak najszybciej z małą ilością chleba i będzie mógł mieć pewność, że przez całą noc jego członek nie będzie miał ani chwili spokoju.”Cofnijmy się teraz jeszcze dalej, o wiele wieków do tekstu przypisywanego indyjskiemu mędrcowi Mallanaga Watsjajana, będącego najstarszym znanym dziś traktatem o miłości „Kamasutry”, w którym również nie zapomniano o afrodyzjakach:„(...) Oto jak się przyrządza afrodyzjaki, czyli środki zwiększające popęd płciowy:[s]1. Do osłodzonego mleka wrzucić bulwę uććaty, trochę pieprzu chaba i lukrecji.2. W osłodzonym mleku ugotować jądra kozła lub barana.3. Sok z roślin: hedysarum gangeticum, kudżii kszirka zmieszać z mlekiem.4. Utłuc nasiona długiego pieprzu, sanseviery rozbrghiany oraz hedysarum gangeticum i rozmieszać w mleku.5. Starożytni (!) autorzy utrzymują, że mężczyzna będzie mógł zadowolić niezliczoną liczbę kobiet, jeśli wypije zgęszczony wywar przygotowany w następujący sposób: orzechy lub korzeń trapa bispinosa, toskański jasmin i kszirakapali ( odmiana cebuli ) utłuc i wsypać do osłodzonego mleka z dodatkiem bawolego masła, a potem gotować na wolnym ogniu.6. Mieszanina ryżu i jajek wróbla ( jako ptaka bardzo kochliwego ), gotowana w mleku z dodatkiem bawolego masła oraz miodu, pita w razie potrzeby, wywołuje taki sam skutek’7. Łupiny owoców sezamu namoczone w rozbełtanych jajkach wróbla i ugotowane w osłodzonym mleku z dodatkiem bawolego masła, orzechów trapa bispinosa oraz pszennej mąki i grochu dają mężczyźnie wigor, pozwalający zaspokoić wiele kobiet.8. Bawole masło, miód, cukier i lukrecja w równych częściach, zmieszane z sokiem z kopru i mlekiem to święty napój, podniecający seksualnie, wzmagający siły żywotne i słodki wsmaku jak nektar.Następujący aforyzm podaje ogólną zasadę w tej materii: O środkach, które potęgują wigor i popęd płciowy należy się uczyć od medycyny, z ksiąg Wedy, z magii i od zaufanych krewnych. Nie należy próbować żadnego środka wątpliwego czy szkodliwego dla zdrowia, czy też wymagającego śmierci istoty żywej, czy wreszcie zetknięcia się z przedmiotami nieczystymi. Należy używać tylko tych, które są zdrowe, uświęcone zwyczajem i uznane przez braminów”.Jak możemy się sami przekonać, pomimo odległości w czasie i przestrzeni jest wiele elementów wspólnych łączących te mniej lub bardziej odległe czasy od nam współczesnych, w tym co nazywamy afrodyzjakami. Mleko, miód, jajka, niektóre przyprawy... Czy to przypadek? Spróbujmy sami z tego wyciągnąć wnioski. A badania które przeprowadzimy, może nie wzbogacą nauki, ale z pewnością będą bardzo przyjemne.Inną sprawą jest to, że wszystkie te teksty są monotematyczne, skupiające się na potrzebach... oczywiście mężczyzny. Ale afrodyzjaki nie są tylko dla nich. Czego najlepszym przykładem są poniższe produkty, będące dobrodziejstwem współczesnej cywilizacji.LUBRIX - żel nawilżająco poślizgowyŻel do nawilżania akcesoriów miłosnych, prezerwatyw i do stosowania podczas aktu miłości. Neutralny dla skóry i prezerwatyw.RETARD - spray opóźniający wytryskDo stosowania w wypadku występowania przedwczesnego wytrysku do stosowania przed stosunkiem. Opóźnia szczytowanie poprzez zmniejszenie wrażliwości penisa.KOLOSSAL CREAM - powiększa penisaDo stosowania w celu powiększeniu penisa. Rozszerza i powiększa tkanki penisa.FEMALE BOOSTER - powiększa i pielęgnuje piersiDo stosowania przez kobiety chcące aby ich biust był większy pełniejszy i jędrniejszy.NYMPHOORGASMIC - potęguje rozkosz u kobietySkład tego kremu powoduje, iż orgazmy które przeżywa kobieta są silniejsze i częściej występują.Guarana ZN special - najlepszy afrodyzjakDla mężczyzn i kobiet pragnących się długo kochać. Maksymalnie rozpala. Można mieszać z dowolnym napojem.Hot sex girl - maxymalne podniecenie dla pańDla kobiet pragnących się długo kochać. Po tym kobieta zrobi się sexualnie uległa. Można mieszać z dowolnym napojem.YOHIMBINUM - legendarna siła yohimbinyAfrodyzjak dla mężczyzn i kobiet pragnących się długo kochać. Posiada właściwości podnoszące sprawność seksualną. Działa stymulująco i pobudzająco. Stosowany również jako środek dla osób które pragną podnieść swoją siłę w miłości. Można mieszać z dowolnym napojem.SPANISCHE FLIEGE - hiszpańska muchaAfrodyzjak dla mężczyzn i kobiet pragnących się długo mocno kochać. Posiada właściwości pobudzające i wzmacnia siły witalne. Można dodawać do dowolnego napoju.CentharisChińska mikstura miłosna doskonale dodaje witalności i powoduje, że twoje siły seksualne stają się niewyczerpane. Można mieszać z dowolnym napojem.LOVEDROPSKrople miłosne - najlepsze z dostępnych. Można mieszać z dowolnym napojem.PeniskraftDrażetki na potencje, powodują też że penis jest lepiej dokrwiony, co poprawia erekcję.W ciszy domowego ogniska możemy sami przygotować wiele napojów, które rozgrzeją zimne członki, za wyjątkiem serca, które jest przecież gorące.[s]1 skład:korzeń żeń-szenia - 1 łyżka stołowakorzeń imbiru - 1 łyżka stołowalukrecja - 1 łyżka stołowaSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Wszystkie składniki wsypać do 0,5 litra wody, zagotować i pozostawić do naciągnięcia. Odcedzić i osłodzić miodem lub cukrem. Pić raz dziennie. Herbata jest pomocą przy medytacji, która ma na celu zaktywizowanie ośrodków energii w podbrzuszu2 skład:drewno sasafrasu lekarskiego - 2 częścidrewno gwajakowca - 1 częśćskrzyp - 1 częśćliście selera - 1 częśćnasiona pokrzywy - 1 częśćziele fasoli - 1 częśćkorzeń pietruszki - 2 częściSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Zmieszane zioła zalać wrzątkiem i zaparzać przez 5-10 minut. Wziąć czubatą łyżkę stołową na kubek. Pić przez dwa tygodnie, jeden do dwóch kubków dziennie. Nadaje się szczególnie do kuracji "oczyszczającej krew" na wiosnę, aby wiosenne uczucia miały swobodną drogę. skład:ziele damiany - 3 częściziele mięty - 2 częścikwiat pomarańczy - 1 częśćSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Zioła zmieszać i zalać wrzątkiem. Odstawić na pięć minut, aby naciągnęły. Osłodzić do smaku miodem lub brązowym cukrem. Stosować jedną łyżkę stołową mieszanki na kubek wody.4 skład:efedra - 1-2 czubate łyżki na kubek wody (dla jednej osoby)mięta - wedle uznaniaanyżek - wedle uznaniaSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Efedrę gotować 10 min. w naczyniu pod przykryciem. Zdjąć naczynie z kuchenki, dodać trochę anyżku i mięty. Pozostawić na kilka minut, aby naciągnęło, następnie odcedzić. Herbatę można posłodzić do smaku. Ożywiające i pobudzające działanie rośliny występuje po 15-20 minutach. Mężczyźni powinni unikać zbyt wysokich dawek, albowiem mimo podniecenia seksualnego i wspaniałego uczucia może dojść do osłabienie erekcji.5 skład:trąba anielska - 1 świeży kwiat na osobębieluń dziędzierzawa - od 2 do 4 nieduże liście na osobęSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Świeże, zbierane możliwie o zmierzchu, kwiaty albo liście bieluni dziędzierzawej zalać wrzątkiem, pozostawić na 5-10 minut, aby naciągły. Pić powoli.UWAGA! Przedawkowanie może wywołać halucynacje i niekontrolowane zachowanie.6 skład:ziarna kakao - 1 garśćmąka kukurydziana - 1 garśćpieprz chili - 1 szczyptacynamon - 1 czubata łyżeczka od herbatywanilia - wedle uznaniapieprz matiko - 1 łyżka stołowaziele angielskie - 3-4 ziarnamiód - wedle uznaniaSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Nasiona kakao lekko przypalić na patelni, następnie pokruszyć, zmieszać z mąką kukurydzianą w 1/10 litra ciepłej wody i zagotować. Następnie dodać przyprawy i osłodzić do smaku miodem.7 skład:kawa ziarnista - 1 czubata łyżeczka od herbatykardamon - 1 czubata łyżeczka od herbatymleko - do smakumiód lub cukier - wedle uznaniaSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Zmieloną kawę zmieszać ze zmielonym kardamonem i zaparzyć jak zwykła kawę. Dodać mleka i osłodzić. Mleko ma tę zaletę, że poprawia rozpuszczalność olejków eterycznych zawartych w kardamonie. Działanie następuje bardzo szybko8 skład: korzeń galgantu - 4 częścikorzeń imbiru - 3 częścilukrecja - 2 częścikolendra - 1 częśćkurkuma - 2 częścicytryna - świeżo wyciśnięty sok; 1 szt na osobęjajo - 1 szt na osobęcukier albo miódSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Zioła dokładnie zemleć i wymieszać. Do szklanki letniej wody wsypać pełną łyżkę stołową proszku, wbić jajko (jeśli ktoś nie może jeść surowych jajek, można napój przygotować również bez jajka) i dodać sok z cytryny. Osłodzić miodem i dobrze wymieszać. Pić codziennie przed śniadaniem. 9 skład:korzeń galgantu - 4 częścikorzeń imbiru - 3 częścilukrecja - 2 częścikolendra - 1 częśćkurkuma - 2 częścicytryna - świeżo wyciśnięty sok; 1 szt na osobęjajo - 1 szt na osobęcukier albo miódSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Zioła dokładnie zemleć i wymieszać. Do szklanki letniej wody wsypać pełną łyżkę stołową proszku, wbić jajko (jeśli ktoś nie może jeść surowych jajek, można napój przygotować również bez jajka) i dodać sok z cytryny. Osłodzić miodem i dobrze wymieszać. Pić codziennie przed śniadaniem.10 skład:korzeń żeń-szenia - 1 możliwie długi egzemplarz wino ryżowe - 1/2 litraSPOSÓB PRZYGOTOWANIA: Świeży lub suszony korzeń żeń-szenia zalać winem ryżowym. Po miesiącu pić szklankę napoju dziennie. Korzeń pozostaje w winie, aż zostanie ono zużyte. Nastepnie zalewa się go na nowo winem ryżowym i znów pozostawia na miesiąc.Korzeń żeń-szenia można zalewać trzynastokrotnie. Dopiero wówczas zostanie zużyty. Ponieważ zaleca się picie żeń-szenia codziennie, powinno się nastawiać co najmniej dwa wina, aby mieć napój również wówczas, kiedy pierwszy korzeń jest na nowo zalany.11 skład:nalewka z maku - 1 pełna łyżka stołowa liście bieluni dziędzierzawej - 1 garść wino - 1 litrSPOSÓB PRZYGOTOWANIA:Nalewkę z maku dodać do wina. Zalać tym świeże liście bielunia (można też użyć liści żeń-szenia) i pozostawić na 14 dni, aby naciągnęło. Pić wedle potrzeby. Niewielka ilość wina wypić na godzinę przed planowaną przygodą erotyczną. Niewielka ilość napoju przyjmować także podczas czynności erotycznych.A na deser może jeszcze słówko o feromonach.Feromony to substancja zwiększająca sympatię u płci przeciwnej. Co najważniejsze działająca w obie strony. Każdy z nas wielokrotnie zadawał sobie pytania typu: Dlaczego piękna kobieta jest z mało przystojnym mężczyzną? I odwrotnie... Odpowiedzi mogłoby być wiele np. zasobny portfel owego pana, popularność... Mało komu natomiast nasunęła by się odpowiedź, że wpływ mogła mieć substancja chemiczna, zwana feromonami. Dzięki tej substancji jesteśmy w stanie wzbudzić sympatię już przy pierwszym kontakcie z obcą osobą. Należy ufać zapachowi. Obok kilkuset innych substancji w skład zapachu naszego ciała wchodzą również właśnie wspomniane feromony . Rządzą nami, sterują naszą fizjologią, zdradzają nasze nastroje, uczucia i emocje. To, co w nich najbardziej emocjonujące, to fakt, że są bezwonne. Atakują nas podprogowo, oddziałując na zachowania i reakcje.Substancja, którą nazwano feromonami została odkryta w 1986 roku przez amerykańską uczoną dr Winnifred Cutler, zajmującą się endroktrynologią i badaniami ludzkiej seksualności. Istnieją feromony dla kobiet i mężczyzn. Feromony są to substancje lotne wydzielane przez gruczoły w naszej skórze i wysyłane do otoczenia. Działają one na chomoreceptory innego człowieka i wywołują u niego określone zachowania. Działanie feromonów odbieramy dzięki zmysłowi powonienia (mimo woli), gdyż są to dla nas substancje bezwonne (nie są odczuwalne w obszarze naszej tolerancji zapachowej). W nosie człowieka znajduje się czujnik feromonów, narząd nosowo - lemieszowy zwany VNO, który przekazuje potem odbierane informacje do mózgu. Na zakończenie rada, którą jest stara wypróbowana przez pokolenia, a do tego tania, nieskomplikowana i ogólnie dostępna hinduska metoda: "Hinduski urok miłosny nakazuje nam żuć ziarna kminku i ustami z odświeżonym w ten sposób oddechem tchnąć na ukochaną lub ukochanego, który od tej pory będzie Cię kochać". Nie wiem ja Wy, ale ja lecę po kminek!

Przeczytaj artykuł »  

Sperma, a więc do dna! (dozwolone od lat osiemnastu)

Autor: | Data: 01-21-2005 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

 Wiele z nas wstydzi się użyć tego słowa, a co dopiero o niej rozmawiać. Nie wspominając już o połykaniu… Czas na przełamanie tabu! Sperma jest wszak niczym innym, jak gęstą wydzieliną, która wydostaje się w czasie wytrysku i zawiera plemniki. Jedna ejakulacja to aż ok. 100 milionów plemników!

Przeczytaj artykuł »  

Seksualny kalendarz – od 20 do 50 roku życia

Autor: | Data: 11-24-2004 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Libido kobiety zależne jest od wielu czynników – przede wszystkim od hormonów, od zdrowia fizycznego, psychiki, genów, ale także od wieku. Młoda, 20-letnia kobieta ma inne potrzeby niż jej 30-letnia koleżanka, a jeszcze bardziej różni się od pani w wieku 50 lat. Oczywiście to, czy mamy ochotę na seks, zależne jest także od naszego poczucia bezpieczeństwa, od tego, czy jesteśmy w dobrym nastroju, no i oczywiście od partnera – czy jest dla nas odpowiedni, jaki mamy do niego stosunek… Na to składa się wiele różnych czynników, jednak w tym tekście chcę skupić się na zależności libido od wieku.Około 20W tym wieku libido kobiety zaczyna się powoli kształtować. Wpływ na nie ma wiele różnych czynników, m.in - młode kobiety mają często kompleksy (które z wiekiem zazwyczaj mijają) na punkcie swojej urody i seksualności, co ma bardzo duży związek z brakiem ochoty na miłość. Często wstydzą się swojego ciała, nie chcą pozwolić oglądać się partnerowi, boją się, iż źle wypadną w jego oczach. Obawiają się także iż chłopak uzna, iż nie są wystarczające dobre w łóżku. Pełne obaw, są często nieśmiałe i nie potrafią wyrazić jasno swoich potrzeb. Nie znają także swojego ciała na tyle dobrze, aby móc określić swoje marzenia, fantazje…Im dalej od dwudziestki, tym bardziej zaczyna rosnąć ochota na seks. Wszak wiek dwudziestu kilku lat, to okres młodzieńczej beztroski, kiedy większość kobiet nie ma jeszcze męża, a nawet stałego partnera, pragnie zdobyć jak najwięcej doświadczeń, „wyszumieć się” póki można. Nie są obarczone obowiązkami rodzinnymi, nie mają dzieci, mężów. Niektórzy uważają, że niezamężne kobiety uprawiają seks dużo częściej niż zamężne. Jednak największa ochota na seks dopiero nastąpi. [s]30 i więcejKobieta w tym wieku już wie, czego oczekuje od seksu. Doskonale zna swoje potrzeby, pragnienia. Zazwyczaj jest już też na tyle doświadczona, że wie także czego oczekiwać od partnera. Takim paniom seks przynosi dużo więcej satysfakcji i spełnienia. To właśnie w tym okresie większość kobiet przechodzi największą fascynację seksem! Ważny jest także fakt, iż w tym wieku kobiety mają już zwykle stałego partnera, czują się bezpieczniej i pewniej. Są bardziej świadome, nie szukają już szczęścia metodą „prób i błędów”, skończył się także okres seksualnych eksperymentów z różnymi partnerami. ( Oczywiście, to wcale nie znaczy, iż nie ma wyjątków od tej reguły! ) Ten wiek to także dla wielu czas rodzenia dzieci, w związku z czym na pewien okres zanika zainteresowanie seksem, jednak to na szczęście nie znaczy, że po urodzeniu dziecka nie mamy ochoty na miłość! Wręcz odwrotnie, niektóre panie dopiero po ciąży przeżywają najbardziej intensywny seksualnie okres!Po 40Dzieci duże, sytuacja zawodowa stabilna, rodzina, dom… Chociaż powoli zaczyna się zmieniać gospodarka hormonalna, organizm przygotowuje się do menopauzy, seks jest wciąż bardzo ważnym elementem życia. Kiedy sytuacja kobiety jest stabilna, bez przeszkód może rozkoszować się erotycznymi przeżyciami i poczuć się znów jak dwudziestolatka! Nic nie stoi na przeszkodzie, by eksperymentować w łóżku. Chociaż zazwyczaj kobiety w tym wieku uprawiają seks rzadziej niż ich młodsze koleżanki, to daje im on wiele satysfakcji i radości. Niestety, wraz ze zbliżaniem się do menopauzy często trudniej jest osiągnąć orgazm, następują nieprzyjemne dolegliwości, jednak można je, załagodzić dzięki współczesnej medycynie. Największym problemem w tym wieku jest… partner. U mężczyzn 40-letnich i starszych zaczynają się problemy z erekcją, tracą często zainteresowanie seksem. Na szczęście nad rozwiązaniami tych problemów w pocie czoła pracują naukowcy! 50 i dalejOkoło 50 kobiety zaczynają tracić zainteresowanie seksem, ich libido znacząco maleje. Zmienia się także ciało kobiety, wygasa cykl miesięczny – natura robi swoje, zmieniają się nawet organy płciowe. Zaczyna się jednak nowe życie, które wcale nie musi być gorsze od poprzedniego! Nikt nie powiedział, że w tym wieku nie można czy nie należy już uprawiać seksu. Na pewno będzie on wyglądał inaczej niż 20 lat wcześniej, jednak nadal może dawać rozkosz i wiele satysfakcji. Chociaż nie tak dziki i namiętny jak kiedyś, to nadal daje poczucie bliskości i spełnienia. W tym wieku odkrywa się zupełnie nowe, nieznane dotąd sfery własnej psychiki i ciała.

Przeczytaj artykuł »  

Co z tymi zaręczynami?

Autor: | Data: 10-28-2004 | Kategoria: Partnerstwo | Komentarzy: 10

Wśród młodych ludzi ostatnio pojawiła się nowa moda – na zaręczanie. Za tą modą idzie druga – Ne zrywanie tychże zaręczyn zawartych, jak się później okazuje, zbyt pochopnie. W czym leży problem? Niedojrzałość, a może fakt iż decyzje zaręczynach wypływają pod wpływem chwili, co potem okazuje się błędem? Nierzadko dziewczynom jest po prostu głupio odmówić przyjęcia pierścionka, dochodzą do wniosku, że „jakoś to będzie”, w końcu i tak kochają chłopaka, z którym chcą być.. A potem nagle wszystko się zmienia i pierścionek lepiej zdjąć z palca, a o narzeczonym jak najszybciej zapomnieć…Jednak niektórzy po zaręczynach odżywają, ich związki nabierają nowego blasku i szczęśliwie stają przed ślubnym kobiercem. 22-letnia Aneta, która zerwała zaręczyny twierdzi, że po tym, jak przyjęła pierścionek, wszystko się zmieniło. Nagle stali się dla siebie „pewnikami”, przestali dbać o związek, w końcu i tak należą do siebie bez względu na wszystko. Aneta twierdzi, że z czasem ich narzeczeństwo zaczęło się zmieniać w rutynę. Według niej ich błędem było to, że nie ustalili daty ślubu, zaręczyny były wprawdzie potwierdzeniem związku, ale niczego dobrego do niego nie wniosły…Zerwała je po ponad pół roku, chociaż tak bardzo ich pragnęła. Miło wspomina uroczystą kolację w dobrej restauracji, piękny pierścionek... Uważa jednak, że w pewnym sensie zaręczyny przyczyniły się do rozstania. Monika ( 24 lata ) zaręczyła się z chłopakiem przed jego wyjazdem na dłuższy czas. On wyjeżdżał, stwierdzili, że chcą pewności, że mimo rozstania na zawsze zostaną razem. Data ślubu była ustalona tylko bardzo oględnie (mniej więcej za 2,5 roku). Monika była wtedy najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Jej ukochany chciał z nią być na zawsze! Marzyła już o białej sukni, wspólnym mieszkaniu, dzieciach… Jednak gdy wyjechał, szczęście przygasło. Wszystko straciło blask. Tęskniła, ale powoli zaczęła przyzwyczajać się do jego nieobecności, podobnie było z narzeczonym. Aż w końcu poznała kogoś innego, kto zafascynował ją tak bardzo, że zdecydowała się oddać pierścionek. Dziś żałuje tych zaręczyn. Niepotrzebne nadzieje, niespełnione marzenia, i ten ból przy rozstaniu… Beata ( 25 lat ) zerwała ze swoim chłopakiem po 4-letnim związku, kiedy dowiedziała się przypadkiem od jego przyjaciela, że ten chce się z nią zaręczyć. „Przestraszyłam się. Nagle zrozumiałam, jak bardzo niedojrzały i mało satysfakcjonujący był ten związek. Przejrzałam na oczy, kiedy zrozumiałam, że wiązanie przyszłości z tym mężczyzną było dla nie czymś niewyobrażalnym. Zaczęłam zastanawiać się, czy go w ogóle kocham”. Jak sama twierdzi, rozstanie było bardzo bolesne. Jej ex do dziś nie może jej wybaczyć zerwania, nie potrafił przyjąć porażki… Nie rozmawia z nią, próbuje oczernić przed znajomymi i kiedy tylko może stara się utrudnić jej życie, chociaż ona już dawno jest z kimś innym. „Wbrew pozorom, dzięki temu, że tak robi, bardzo ułatwia mi wiele rzeczy. Wiem, że to niedojrzały gówniarz i codziennie cieszę się, że z nim nie jestem”. Ale dopiero perspektywa zaręczyn sprawiła, że Beata zrozumiała, że musi odejść… Inaczej patrzy na tę sprawę Iwona, 26-letnia,szczęśliwa mężatka. „Dzień zaręczyn był jednym z najszczęśliwszym dniem w moim życiu! Ukochany zaprosił mnie do naszej ulubionej restauracji i podarował piękny pierścionek. Chociaż spodziewałam się tego, że w końcu poprosi mnie o rękę, wtedy czułam się kompletnie zaskoczona. Ślub wzieliśmy8 miesięcy później”. Zaręczyli się po prawie 2-letnim byciu razem. Iwona uważa, że to wystarczająco długi czas, żeby zadecydować o wspólnym życiu. Marzena (22 lata) jest zaręczona od pół roku i wciąż jeszcze nie ustaliła daty ślubu. Cieszy ją fakt, że jest zaręczona ze swoim wybrankiem, ale ślub dopiero po ukończeniu studiów. Nie wcześniej, chyba że pojawiło by się dziecko.. Więc po co te zaręczyny? Uśmiecha się, kiedy zadaje jej to pytanie. „Chcieliśmy mieć pewność, że będziemy zawsze razem, że mamy wspólne plany na przyszłość, no i pokazać znajomym i rodzinie, jak bardzo się kochamy”. Elżbieta i Piotrek, od pół roku małżeństwo. Przedtem byli 5 lat razem i uważają, że te lata były doskonałą próbą ich związku. Zaręczyny i ślub były już tylko formalnością. Pierścionek zaręczynowy wybierali razem i nie były one dla nikogo żadnym zaskoczeniem. „taka tradycja i tyle. Tak wypadało, chociażby ze względu na konserwatywną rodzinę” mówi Ela. Więc co z tymi zaręczynami? Kiedy, jak szybko, a może wcale..? Są tylko modą, czy kontynuacją tradycji? Czym są dla Was?

Przeczytaj artykuł »  


(Strona 5 z 6)   « Poprzednia 1 2 3 45 6 Następna »