Jak rzucić palenie i nie przytyć ?!

Autor: | Data: 01-3-2008 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

  Jak rzucić palenie i nie przytyć ?!   Nowy rok jest świetną okazją do zmian. Jednym z najczęstszych postanowień noworocznych jest rzucenie palenia. To najlepsze co możesz zrobić dla siebie i innych!

Przeczytaj artykuł »  

Kac nam nie straszny - sposoby na kaca!

Autor: | Data: 12-18-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Kac? Ale dlaczego…? Nieprzyjemnych zdarzeń i doznań  - należy unikać . Po co cierpieć , kiedy można sobie tego zaoszczędzić? Wystarczy przestrzegać kilka podstawowych zasad ( jak w każdej dziedzinie życia).

Przeczytaj artykuł »  

Probiotyki pomogą po kuracji antybiotykowej

Autor: | Data: 12-13-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Wpływ nadmiernego stosowania antybiotyków na zdrowie intymne kobiet.  Obniżona odporność, osłabienie oraz zmęczenie odczuwane częściej niż zwykle sprawiają, że nasz organizm jest bardziej podatny na różnego rodzaju dolegliwości. Zmuszają one nas, w nadziei na szybki powrót do zdrowia, do sięgania po bardziej zdecydowane środki zapobiegawcze – antybiotyki. Takie kuracje w konsekwencji prowadzą do ujawniania się niepożądanych efektów, chociażby takich jak infekcje miejsc intymnych.

Przeczytaj artykuł »  

Rak szyjki macicy - mówimy STOP! Podpisz petycję

Autor: | Data: 12-5-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Kazdego roku 50,000 kobiet zachorowuje na raka szyjki macicy, a 25,000 umiera na te chorobe chociaz wiemy, ze profilaktyczne programy walki z ta choroba moga zapobiec praktycznie kazdemu przypadkowi zachorowania. Niestety wiekszosc kobiet nie ma dostepu do tych programów. Choc badania cytologiczne sa dostepne w calej Europie, ale glównie dla tych kobiet, które wiedza, ze moga o nie poprosic lub dla tych, które stac, by za nie zaplacic. W tej sytuacji kobiety zamozne i dobrze wyksztalcone sa chronione, podczas gdy te mniej zamozne zachorowuja na raka.

Przeczytaj artykuł »  

Maseczki domowe czyli domowe sposoby na piękną cerę

Autor: | Data: 11-27-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

 

Przeczytaj artykuł »  

Bezpłatne porady lekarskie w całej Polsce!

Autor: | Data: 11-13-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

    Bezpłatne porady lekarskie pod kątem chorób cywilizacyjnych  w centrach handlowych największych miast Polski

Przeczytaj artykuł »  

Jak dbać o kręgosłup - zdrowie plecy

Autor: | Data: 10-29-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Program - jak dbać o plecy. Dowiedz się, jak dbać o kręgosłup by nie bolał i nigdy nie zawodził!

Przeczytaj artykuł »  

Ćwiczenia na brzuch , pośladki i uda

Autor: | Data: 10-29-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Nowe, napisane przez doświadczoną instruktorkę fitness specjalnie dla czytelniczek PuellaNova zestawy ćwiczeń na mięśnie brzucha, pośladków oraz nóg!

Przeczytaj artykuł »  

Gdy trudno jeść

Autor: | Data: 08-28-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Wiele młodych osób cierpi z powodu braku apetytu czy problemów z odżywianiem. Nie są to typowe zaburzenia związane z anoreksją i bulimią. Oni nie gonią za sylwetką, nie boją się kilogramów. Mają problemy by zmusić organizm do jedzenia, trawienia i upragnionego tycia. Istnieje sporo grupa osób chudych, wręcz przechudzonych. Nie są to osoby cierpiące na anoreksję, czy bulimię, bo choć problem jest podobny nie polega na strachu przed otyłością i dążeniem do sylwetki modelki z paryskiego wybiegu.Osoby te, przeważnie młode, dopiero wchodzące w świat dorosłego życia, nie radzą sobie ze stresem, są zazwyczaj nadwrażliwe, przejmują się nawet błahostkami. Taka postawa jest powodem braku apetytu i bardzo niskiej wagi. Trudno jest rano „wcisnąć” śniadanie, a kiedy się go nie zje wcale w ciągu reszty dnia też ciężko coś przełknąć. Należy pamiętać, że śniadanie to naprawdę podstawa u osób z problemem braku apetytu i jest ważące na „żołądkowym” samopoczuciu przez cały dzień. Trudno wmusić w siebie śniadanie, bo nasz żołądek jest ściśnięty, na widok czegokolwiek czujemy mdłości. Jeśli dobrze tolerujemy wszelkiego rodzaju koktajle to szklaneczka takiego napoju powinna wystarczyć na chwilę poranka, ale pamiętajmy, że potem trzeba zjeść coś bardziej konkretnego. Bywa, że osoby te głodzą się przez cały dzień.  Śniadanie nie „wchodzi” a już od rana jesteśmy zestresowani, potem szkoła czy praca i głód, który powinien zachęcać nas do posiłku tak naprawdę od niego odpycha bo czujemy mdłości. Spać też kładziemy się głodni, zestresowani i wycieńczeni po kolejnym dniu bez prawidłowego odżywiania. Mało co nas cieszy, przesypiamy długie godziny lub nie możemy zasnąć. Istnieje też spora grupa osób, które opisane wyżej sytuacje odczuwa jedynie co jakiś czas. Przez tydzień może być wszystko dobrze, ale przez kolejne trzy dni nie bierze się do ust niczego. To także wiecznie trwające błędne koło. W książce-poradniku „Ojca Grande przepisy na zdrowe życie” czytamy o procesie trawienia w zestresowanym żołądku: „Zmielona masa wpada rurą przewodu pokarmowego do wielkiej betoniarki, czyli naszego żołądka, unerwionego trzy razy bardziej od naszej twarzy. Zanim my zdążymy skonstatować zdenerwowanie – żołądek już stracił właściwy sobie różowy kolor, zrobił się biały jak prześcieradło i skurczył o dwie trzecie. Skurcz spowodowany napięciem nerwowym lub brakiem pożywienia czyni z żołądka pompę ssącą, która wciąga do środka żółć z woreczka żółciowego. [s]Tymczasem nie powinno jej być w żołądku ani jednej kropli. Ale cóż, już się stało… Jak tylko coś zjemy – wszystko zalewa żółć uniemożliwiając pracę śluzówki żołądka, jak również wymieszanie pokarmu z kwasami trawiennymi. Żołądek, wypycha to wszystko do kiszek, które z kolei zostają podrażnione przez żółć i niedokładnie przetrawione kawałki jedzenia. Jak najszybciej pozbywają się więc toksycznej substancji wyrzucając ja do ostatniej fabryki przemiany – grubej, potężnej, siwej kichy. Ta dopiero – jak się nie zirytuje… Wcale nie chce pracować Wszystko się tam zatrzymuje, wzrasta temperatura. Zamiast procesu trawiennego mamy proces gnilny.  Tragedia ogrania swoim zasięgiem czerwone krwinki – cztery i pół miliona maleńkich robotników, których zadaniem jest wyszukiwanie pożywnych mikrocząsteczek w cienkim i grubym jelicie oraz w wątrobie i taskanie ich na plecach tam,  gdzie jest to potrzebne. Poparzone żółcią nic nie mogą zdziałać. Kurczą się i wycofują. Człowiek zamiast tyć – chudnie, traci siły, cierpi na zaparcia.” Wyjściem z sytuacji są regularne posiłki. Nie wolno dopuszczać, by żołądek był pusty. Nie muszą być to wielkie dania, wystarczy zmusić się do zjedzenia czegokolwiek, choćby paluszka, ale jak najczęściej się da. Musimy unikać też zdenerwowania.  Jeśli będziemy przestrzegać posiłków to nasz zestresowany żołądek zajmiemy trawieniem i powinniśmy poczuć ulgę, bo nie będzie kurczył się i zalewał niepotrzebną żółcią. Jeśli cierpisz na tego typu zaburzenia musisz zgłosić się do lekarza. Niezbędne jest leczenie wzmagające apetyt. Czasem wystarczy preparat pobudzający łaknienie, nawet dostępny w aptece bez recepty, jak Citropepsin. Pomocna jest także witamina B12 oraz ruch, sport np. basen i oczywiście świeże powietrze. Dodatkowo powinniśmy się uspokoić i zawalczyć ze stresem. Jeśli odczuwamy go dokuczliwie i jesteśmy osobami niespokojnymi, jeśli potrafimy martwić się wszystkim, to sięgnijmy po preparaty dostępne na rynku. Leki, a raczej suplementy diety typu Persen czy Valerin Forte pomogą nie uzależniając, ponieważ zawierają jedynie naturalne, ziołowe składniki. Jeśli preparaty pobudzające apetyt nie skutkują i nadal nic się nie zmienia, powinniśmy skonsultować się z psychologiem lub psychoanalitykiem. Brak apetytu często jest objawem poważniejszych zaburzeń psychicznych, nawet depresji. Sporo pisze się i mówi o anoreksji czy bulimii. Ale problem zaburzeń łaknienia dotyka wiele osób, zwłaszcza młodych, którzy wstydzą się swoich dolegliwości a informacji szukają często jedynie na internetowych forach

Przeczytaj artykuł »  

Jak dbam o skórę - odpowiedzi czytelniczek, konkurs Veet

Autor: | Data: 08-6-2007 | Kategoria: Bądź piękna i zdrowa | Komentarzy: 10

Odpowiedź Pani Uli: „Jak dbam o skórę. Wróciłam z pracy. Ciężki dzień. 10 godzin przy biurku nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy jakie lubię robić. I chociaż żeby, ktoś czekał w domu...tylko Mruczek zakręcił się koło moich kapci. Odbieram automatyczną sekretarkę...to znowu mama: może urlop, przemęczam się, ciągle praca i praca. Przez myśl przeszło mi tylko jedno. Gorąca, aromatyczna kąpiel w wannie. Wycisnęłam sok z grejfrutów i pomarańczy, zapaliłam świece. Zanurzyłam się, czując jak moja skóra zaczyna się relaksować. Zamknęłam oczy.. - Drin!! Ring!! Drrrrrrrin! - usłyszałam dźwięk mojego telefonu. To pewnie znów mama. Ona to ma wyczucie. Wybiegłam z wanny jak poparzona. Prawie straciłam przy tym życie, uprawiając ten ekstremalny sport jakim było przebiegnięcie z łazienki do przedpokoju. - Tak słucham? - Cześć Mała - usłyszałam męski głos w słuchawce. Mała? Mała mówili na mnie w liceum, a szczególnie to przezwisko lubiał Marek. - Mała? Z kim rozmawiam? - To ja Marek. Wiesz ile kosztowało mnie znalezienie numeru do Ciebie. Nie sądziłem, że znajde Cię jeszcze pod panieńskim nazwiskiem. - Marek. Co za niespodzianka. Tyle lat. Kiedy przyjechałeś? - czułam się jak dziecko, któremu brak słów na akademii z okazji Dnia Matki. Wyjechał z dnia na dzień, dostał wize. Czemu do mnie dzwoni? - Chyba nie sądziłaś,że będę kilkanaście kilometrów od Ciebie i nie odezwę się. Zapraszam Cię dziś na kolację. W tej knajpce na ryneczku. Tam gdzie zawsze. - Dziś, dziś nie mogę. Mam yyyyy spotkanie w sprawie ubezpieczenia samochodu. - Hmm...szkoda, jutro rano wyjeżdżam. Myślałem, że ... ale skoro nie masz czasu. Miło było usłyszeć chociaż Twój głos. - Jutro wyjeżdżasz? - był tak blisko, a ja się bałam z nim spotkać - Zadzwonię do tego ubezpieczyciela, o której ta kolacja? - I taką Cie Mała lubię, 20.00, tylko bez spóźnień. - Do zobaczenia. Odłożyłam słuchawkę, stałam owinięta ręcznikiem w moim przedpokoju. Kilka sekund wcześniej dzwonił Marek - Mareczek, najlepszy przyjaciel,. ideał faceta, niespełniona miłość. Spojrzałam w lustro, zobaczyłam 30 letnią kobietę, nie Małą, której spodziewa się Marek. Ujrzałam pierwsze zmarszczki, o depilacji nie wspomnę, moja skóra była blada...na nosie zostało kilka drobnych piegów, które pamiętały jeszcze słoneczne wakacje w Międzyzdrojach pięć lat temu. - Nie mogę iść!! - spojrzałam na Mruczka - Jak ja wyglądam! Zegar wybił 17.00. Miałam trzy godziny aby jakoś wyglądać. Poczułam się jak nastolatka, szykująca się na pierwszą randkę, jak kopciuszek przed balem. Dzielnie wkroczyłam do prywatnego salonu piękności jakim nazywałam swoją łazienkę. Plasty z woskiem, krem nawilżający, balsam do ciała, odżywka do włosów, mraseczka, perfumy, antyperspirant - wszystko znalazłam w magicznym kuferku. Szczerze, to wielu z tych cudów nie trzymałam w dłoniach od balu z okazji 10-lecia naszej firmy. Zaczęłam od depilacji, gdyż tego bałam się najbardziej. Nie byłam do końca zdecydowana czy ubrać sukienkę czy spodnie... Plasty zadziałały idealnie i poczułam jedwabiście gładką skórę. Balsam, krem do stóp. Odżywka. Po 40 minutach kuracji odmładzających czułam się o kilka lat młodsza. Zadzwoniłam jeszcze do Aśki, kiedyś wspominała o maseczce z ogórka. W momencie kiedy na mojej twarzy leżał świeżo pokrojony ogórek, ja zastanawiałam się nad kreacją. Czerwona sukienka, zielona marynarka, a może mała czarna? Na dnie szafy znalazłam lnianą sukienkę, prezent od mamy z wycieczki do Grecji. Była zwiewna, biała i dość romantyczna. Postawiłam na nią! Delikatny makijaż, perfumy, szpilki. Byłam gotowa! Wsiadłam do mojego Punciaka. Była 19 36 gdy dojechałam na miejsce. Postanowiłam rozejrzeć się po ryneczku, gdyż tak dawno tu nie byłam. Mijałam pary zakochanych, drobną panią sprzedającą słoneczniki, nawet kawiarenka z drożdżówkami nadal była na rogu ulicy Kopernika. Usiadłam na ławce. Trochę się rozmarzyłam. Na ławce obok siedział mężczyzna, jakby to powiedziała Aśka "Zabójczo przystojny" Miał piękne niebieskie oczy. Uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam ten uśmiech. Spojrzałam na zegarek - zbliżała się 20.00. Weszłam do środka knajpki. Usiadłam przy stoliku najbliżej wyjścia (zawsze tak robię nie wiadomo z jakiego powodu) Za mną wszedł ten facet z ławki obok. Uśmiechnął sie po raz drugi - jak mogłam nie poznać tego uśmiechu za pierwszy razem! - Marek!!. Przytuliłam go. - Cześć Mała. Wyglądasz pięknie! A Twoja mama mówiła, że teraz to z całą pewnością Cię nie poznam, bo jesteś typową pracoholiczką. A co ja tu widzę - Najpiękniejszą kobietę na świecie. - Mama miała trochę racji, ale warto było poświęcić się dla takiego uśmiechu......” [s] Odpowiedź Pani Grażyny: „Pielęgnacja jest dla mnie bardzo ważnym elementem każdego dnia. Jest rozpieszczeniem dla ciała, pobudzeniem dla zmysłów i przyjemnością dla ducha. Dbanie o skórę to dla mnie najważniejszy element pielęgnacji ciała. W końcu cali jesteśmy nią pokryci....Troska o nią to pewien rytuał, którego ostatni etap kończy się osiągnięciem pięknego i zdrowego wyglądu. Mimo, że żyję w ciągłym biegu,zawsze poświęcam choć parę chwil na drobne zabiegi w zaciszu własnej łazienki. Jestem zdania, że opłaca się tkwić w niej, a chociażby 2 godziny, gdyż to zaprocentuje - wyglądając olśniewająco będziemy miały także lepsze samopoczucie, będziemy czuć się piękne i emanować pozytywną energią. Będziemy czuć się świetnie w swojej skórze! Raz na tydzień lub dwa robię sobie różne zabiegi pielęgnacyjne - zarówno na skórę, jak i na włosy. Biorę sobie wtedy odprężającą kąpiel z jakimś aromatycznym olejkiem, używam różnych specjalnych szczoteczek i gąbek do ciała. Następnie dokonuję dokładnej depilacji, stosuję także złuszczający peeling. Często korzystam z darów natury - owoców,warzyw.To świetne rozwiązanie, gdy akurat nie ma pod ręką danego kosmetyku lub po prostu nie stać nas na kolejny wydatek. Szczególnie przypadł mi do gustu malinowy peeling(rozgniecione maliny wcieram w skórę, spłukuję).Skóra jest po nim gładka i świeża:)Dalej kolej na nawilżanie. Zwykle używam balsamów ujędrniająco-nawilżających zakupionych w drogerii,ale także mam ich zastępców w naturze - banany. Maseczka z banana(zgnieciony banan, miód) znakomicie nawilża i odżywia przemęczoną skórę. Stosuję ją na twarz i dłonie, choć zdarza się, że i na inne partie ciała. Wydaje się ona bardzo praktyczna, bo przydaje się nie tylko dla skóry, ale i dla włosów. Na co dzień jednak ograniczam się jedynie do prysznica i nawilżania skóry.Oczywiście,co innego jeśli chodzi o skórę twarzy. Pielęgnacja cery praktycznie zawsze wygląda tak samo i nigdy nie należy jej sobie odpuszczać! Dobry tonik,krem do odpowiedniego rodzaju cery i żel myjący powinny wystarczyć. Duża wagę przywiązuję także do pokarmów przeze mnie spożywanych. Wiadomo - odżywiając się źle,źle też wyglądamy. Złe nawyki żywieniowe nie odzwierciedlają się jedynie na wadze,ale także na całym ciele np.skórze.Ograniczam tłuszcze,jem dużo warzyw, owoców. To taka pięlęgnacja od wewnątrz.Do torebki polecam wrzucić parę suszonych moreli:)Dobre, gdy głód nas zaskoczy i mają zbawienny wpływ na skórę!” Odpowiedź Pani Adriany: "Wykonuję masaże a dzięki temu moja skóra drugie oblicze pokaże -nie opalam się na raka bo to nie zdrowa jest oznaka -stosuje rozsądne dietki bo to zapewnia piękno skórkę kobietki -noszę bawełniane stroje dzięki temu moja ciałko może ruszać na letnie podboje :))) -a jak wiadomo tego lata każda dziewczyna chce wyglądać jak Miss Świata więc często swoją skórę pielęgnuje dzięki temu lepiej się czuje -nie chce mieć nóżek jak małpeczki więc stosuje Veet plastereczki -spożywam często świeże owoce dzięki temu mam nadludzkie moce i do tego skóra moja pięknie wygląda i wiele mężczyzn na mnie spogląda :)))”

Przeczytaj artykuł »  


(Strona 12 z 18)   « Poprzednia 7 8 9 10 1112 13 14 15 16 17 Następna »